Mija prawie rok od dramatycznego listu księgarzy i antykwariuszy do rządzących. Autorzy apelowali o wprowadzenie regulacji na rynku książki, wskazując praktykowane w innych europejskich krajach rozwiązania. W ślad za przedrukowanym przez media apelem poszły konsultacje w Ministerstwie Kultury, które toczyły się mniej więcej do rozpoczęcia wakacji. Z jakim skutkiem?
Kiedy w marcu alarmowaliśmy, że każdego dnia znikają z polskich miast średnio trzy księgarnie dziennie, działało ich jeszcze – wedle danych gromadzonych przez Instytut Książki – 1691. Dziś mamy ich, łącznie z Empikami, 1669. Ostatnio zamknęła się m.in. łódzka księgarnia kameralna Do Dzieła, której właścicielka, Paulina Frankiewicz, do końca walczyła z miastem o prawo do prowadzenia lokalu na preferencyjnych warunkach.
Z miasta znika także działająca od siedemdziesięciu lat księgarnia PWN. 10 grudnia PWN zamknie swoje lokale również w Gdańsku, Białymstoku i we Wrocławiu, zostawiając tylko dwa punkty stacjonarne: w Krakowie i Poznaniu. „Sytuacja na rynku jest bardzo trudna. Mimo kilku lat wytężonej walki musieliśmy podjąć decyzję o zakończeniu działalności” – przekazał mediom zespół odpowiadający za placówki.
Sytuację niezależnych księgarni dobrze symbolizuje los warszawskiego Tarabuka, sprzedającego książki (w różnych lokalizacjach) od dwudziestu lat, ostatnio w przestrzeni Zamku Ujazdowskiego należącego do Centrum Sztuki Współczesnej. Razem z wyróżnieniem w plebiscycie na ulubione miejsce warszawiaków właściciel otrzymał wypowiedzenie najmu. Oficjalny powód: CSW planuje w tym miejscu sprzedaż własnych publikacji.
Tymczasem z rozmów prowadzonych od miesięcy przez MKiDN z przedstawicielami branży niewiele wynika. Jako sukces podaje się fakt, że ministerstwo zleciło właśnie badania, na podstawie których sformułowane zostaną założenia ustawy regulującej rynek książki (w praktyce to kolejna prośba o wypowiedzi skierowana do tych samych osób: wydawców, księgarzy, dystrybutorów itd.).
Na pocieszenie: z inicjatywy Polskiej Izby Książki i Stowarzyszenia Księgarzy Polskich (w miejsce zamkniętych szkół o profilu księgarskim) rozpoczęto właśnie kształcenie w kierunku „animator rynku książki”, którego częścią jest – choć brzmi to w obecnych warunkach absurdalnie – nauka prowadzenia biznesu księgarskiego. Oby absolwenci rocznika 2026 mieli jeszcze szansę cokolwiek na rynku książki reanimować.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















