Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przyjemność wiersza

Przyjemność wiersza

12.05.2014
Czyta się kilka minut
Jacek Łukasiewicz, przewodniczący jury: Juror może wziąć w nawias opinie krytyki, akademickie rozważania, środowiskowe koterie, polityczne podziały. Dobra poezja powinna być ponad to.
Fot. Joanna Jackowska
T

To już siódma edycja „Silesiusa” i związana z każdą z nich lektura ponad stu (w tym roku 134) książek, pewnie jakiejś jednej piątej poetyckich wydawnictw anno 2013. Wiem, kto otrzymał nagrodę za całokształt twórczości, kto został (w demokratycznym a tajnym głosowaniu) nominowany do dwóch nagród pozostałych; dalsi laureaci nie są jeszcze znani.
Każdy wiersz i tomik jest inny, inny jest każdy poeta, każdy czytelnik, każdy juror. Czytanie poezji musi sprawiać przyjemność. Bywa to jednak przyjemność rozmaita. Nie zawsze jest natychmiastowa, czasem wiersz wydaje się niedostępny, obcy. Takie były dla mnie wiersze Bartosza Konstrata: dopiero gdy zacząłem je czytać na głos, poznałem ich kunsztowny, urzekający rytm, odczułem znakomitość. Dobre wiersze w następnych lekturach zyskują. Poezje zmetaforyzowane, hermetyczne wydają się ostatnio dominować, piszą je także bardzo młodzi debiutanci (jak Martyna Buliżańska). Na przeciwnym biegunie są utwory Mariusza Grzebalskiego, najprostsze z prostych. I znowu siła tej prostoty (nic w nich zbędnego, wszystko trafne) sprawdza się w kolejnej lekturze.
Są poeci z dystansem do siebie i do problemów moralnych oraz historycznych – Ewa Lipska, Darek Foks. Ten dystans ich łączy, choć każde z nich jest tak inne. Łączą powagę z dowcipem, mówienie wprost z ironią. Są poeci: Grzegorz Olszański, który kontynuuje „Umarłych ze Spoon River” Mastersa oraz „Obrazy imion wróżebne” Iłłakowiczówny, ale i Janusz Drzewucki, autor „Dwunastu dni”. To poezja pomiędzy reportażem a dziennikiem, trzeba lat praktyki, aby się udała. Są poeci, którzy mówią z perspektywy swojej (mądrej) starości – Julia Hartwig, i poeci bardzo młodzieńczego (co nie znaczy, że można go lekceważyć) buntu – Szymon Domagała-Jakuć. Poeci polityczni, dający świadectwo historycznej pamięci, ufający tradycyjnej poetyce i tradycyjnej (prawicowej) powadze, jak Przemysław Dakowicz, i poeci dający świadectwo historycznej wrażliwości, własnej i osobnej, jak laureat tegorocznej nagrody za całokształt Darek Foks. Sięgają po kostiumy, konwencje; jedni z zaufaniem, drudzy demonstrując niewystarczalność i fałszowanie zbiorowej pamięci. Wiedzą, że od konwencji zależy także moralność, ale i od moralności konwencja.
Do zalet lektury jurora należy możliwość wzięcia w nawias (bo odrzucić całkiem się nie da) opinii krytyki – rządzących nią stereotypów i prób uporządkowań; uczonego języka – Derridy, Lacana i Agambena, postmodernistów i konstruktywistów. A także możliwość pominięcia koterii środowiskowych (chyba że są one, jak u Biedrzyckiego, tematem wierszy) czy podziałów i wykluczeń politycznych. Dobra, dojrzała poezja może być ponad to.
Oczywiście to wszystko „wisi w powietrzu” – jest w nas, odbiorcach, i w nich, poetach. Czytając jednak wiersz, nie myślę o tym. Słyszę głosy poetów, którzy do mnie przemówili. Mam jeszcze te głosy w sobie, a do tomików – wielu tomików – powkładałem zakładki, aby do zaznaczonych wierszy wrócić. Możliwość takiej dorocznej lektury to rzadka okazja. Te książeczki wychodziły w nakładach od 50 do najwyżej 800 egzemplarzy. Ale – tak jak te, które wyszły przed rokiem, dwoma czy siedmioma laty – nie mogą ginąć w zatrważającym tempie narzucanym przez media i popkulturę. Dobry wiersz jest zawsze newsem. A „Silesius” jest po to, aby wskazywać dobre wiersze, tak jak to jest możliwe.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]