Przed finałem WOŚP: nie każdy musi iść drogą Owsiaka. Ale każdy może być przydatny

Miłosierdzie zawsze jest miłe Bogu. Nawet jeśli nie ma pieczątki „chrześcijańskie”, a czyniący miłosierdzie nie uważa się za chrześcijanina.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara

Jerzy Owsiak jest, istnieje, i to tak intensywnie, że na nic się zdały wysiłki tych, którzy chcieliby to istnienie zanegować. Kto jest ciekaw jego biografii, niech poszuka: nie streszczam jej, bo nie jest szczególnie osobliwa. Osobliwy jest sam przypadek trafienia przez człowieka w coś, w czym się okazał niezwykły. Nie był to ślepy zbieg okoliczności, ale wybór, i to bynajmniej nie oczywisty. Nie przypadek, ślepy los, tylko połączenie determinacji, psychicznej odporności i (rzecz jasna) indywidualnych talentów.

Owsiak nie jest też jedną z efemeryd, które się pojawiają i znikają. Próbował w życiu różnych zajęć, ale musiało w nim być pragnienie czegoś większego niż wszystko, co dotąd robił – i w końcu na to coś trafił. Wielu trafia, ale szybko się zniechęca, jednak nie on.

Myślę, że znamy tylko część trudności, z którymi musiał się uporać. Jedno wiemy na pewno: zniechęcenie, które towarzyszy śmiałym pomysłom, nie było w stanie go powstrzymać. No i jeszcze coś: nie strzelał bez prochu. Przykład? Zanim proponował kolejne cele zbiórek, konsultował się z lekarzami. Inaczej nie byłby tak skuteczny.

Zastanawia wrogość wobec WOŚP. Skąd się ona bierze?

O działalności Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy sporo napisano. Nie ma wątpliwości, że jest ona przedmiotem całorocznej pracy rzeszy ludzi. Pracy tej (i ludzi współpracujących z Owsiakiem) w miarę upływu lat i rozwoju akcji przybywa. Oby tak było nadal. Z pewnością nie jest to w Polsce jedyna praca dla chorych: działają na ich rzecz rodziny, przyjaciele, lekarze, pielęgniarki, także służby kościelne. Ale Orkiestra jest niezwykłym przykładem tego, ile osób może porwać za sobą jeden człowiek z sercem i głową.

Zastanawia wrogość wobec tej akcji. Czasem płynie ona z autentycznego niedowierzania, że ktoś może tak poświęcić się dla innych. Szukanie w tym działaniu nieczystych intencji stopniowo się jednak wypala. Skrupulatna dokumentacja paraliżuje ataki. Obawa zaś, że ta działalność mogłaby przesłonić poczynania opatrzone pieczęcią chrześcijaństwa, jest wyrazem niezrozumienia chrześcijaństwa. Chrystus wyraźnie mówi o miłosierdziu, które nawet bez pieczątki „chrześcijańskie” zawsze jest miłe Bogu, nawet jeśli czyniący miłosierdzie nie uważa się za chrześcijanina.

Można mieć poczucie, że dziś dominują inne stany psychiki niż miłosierdzie – np. egoizm, rozmaite roszczenia, skłonność do wygody i mała odporność na przeciwności losu oraz myślenie o sobie. Oczywiście tak nie jest, człowiek tak bardzo się nie zmienia. Poczucie troski o innych jest w nas i ujawnia się, czasem dla nas samych niespodziewanie.

Tym, co nas paraliżuje, jest często świadomość własnej niemożności. Żyjąc wśród zasad i systemów nastawionych egoistycznie, tracimy poczucie sprawczości.

Wystarczy jednak jakieś doświadczenie w tej materii, byśmy z tego wyszli. Może się nim stać doświadczenie twórcy WOŚP. Nie wygłaszając nauk moralnych o miłości bliźniego pokazuje, jak wiele może zdziałać jeden człowiek dla drugiego. Nie wiem, czy ta wielka liczba współpracowników Owsiaka nie wynika właśnie z tego. To jest nauka o tym, co znaczy „bliźni”.

Powiedzmy to jasno: nie każdy może być Owsiakiem. Jednak równie jasno należy stwierdzić, że każdy jest (poniekąd) autorem swojego losu. Nie twierdzę, że każdy ma iść drogą Owsiaka, warto jednak, by każdy postawił sobie pytanie, w jaki sposób może być przydatny w tym miejscu, w którym żyje. Przydatny także innym, nie tylko sobie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 04/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Owsiak i my