Pożegnanie

Żegnamy wybitnego historyka Kościoła i oddanego współpracownika „TP”, przypominając tekst, który opublikował blisko dwie dekady temu na łamach miesięcznika „Znak”, a poświęcony – wyjątkowo irytującej Autora – kościelnej tytułomanii.
Czyta się kilka minut

Od czasu druku „Wielebnych, przewielebnych, najprzewielebniejszych” trochę się w tej kwestii zmieniło: najpierw Benedykt XVI zrobił wiele, by przywrócić kościelnym celebracjom i samemu papiestwu nieco splendoru, później Franciszek – chciałoby się rzec: w zgodzie z Kracikowymi marzeniami – od razu po wyborze pokazał się bez tradycyjnej, purpurowej pelerynki, nazywając się po prostu „biskupem Rzymu” i pozostając przy swoim starym krzyżu biskupim, a ostatnio zniósł także zwyczaj nadawania zasłużonym księżom tytułów prałata i infułata.

Ks. Jan Kracik pisał wspaniale, z charakterystyczną, lekko sarmacką frazą, ożywiającą zarówno książki historyczne (np. „Pokonać czarną śmierć. Staropolskie postawy wobec zarazy”, „W Galicji trzeźwiejącej, krwawej, pobożnej”), jak i zbiory publicystyki („Święty Kościół grzesznych ludzi”, „Trwogi i nadzieje końca wieków”, „Powszechny, Apostolski, w historię wpisany” czy „Chrześcijaństwo kontra magia”). My zapamiętamy go po prostu jako jednego z księży „franciszkowych”: skromnego, ubogiego, samemu przygotowującego sobie posiłki i – póki zdrowie pozwalało – poruszającego się między parafią, redakcją i uczelnią na rowerze.

Zmarł w wieku 73 lat, po długiej chorobie. Na dzień przed śmiercią został laureatem Nagrody Tischnera. Kapituła przyznała mu wyróżnienie w kategorii pisarstwa religijnego lub filozoficznego, które kontynuuje tischnerowskie „myślenie według wartości” – związaną z tym nagrodę finansową ks. Jan przeznaczył na prowadzony przez wyróżnionego wraz z nim ks. Jacka Ponikowskiego Dom dla Niewidomych Mężczyzn im. Matki Elżbiety Czackiej w Niepołomicach.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2014