Powrót po latach

Muzeum Narodowe we Wrocławiu jest instytucją o specyficznej historii, stanowiącej swoistą metaforę dziejów tego miasta.
Czyta się kilka minut
Pieter Breughel Mł., „Pejzaż zimowy z łyżwiarzami i pułapką na ptaki”, XVI w. / Fot. Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Pieter Breughel Mł., „Pejzaż zimowy z łyżwiarzami i pułapką na ptaki”, XVI w. / Fot. Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Z jednej strony dziedziczy bowiem osiągnięcia placówek powstałych jeszcze w XIX wieku: Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych i Śląskiego Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Starożytności. Z drugiej, musi odnieść się do tego wszystkiego, co przyniosła ze sobą II wojna światowa, kiedy część dziedzictwa kulturowego tych ziem uległa zagładzie bądź została rozkradziona. I próbować stworzyć (czy też odtworzyć) wielowymiarową tożsamość tego miejsca (w którym znalazły się po wojnie także „repatriowane” zabytki z kresów wschodnich).

Kiedy w 1945 roku Śląsk włączony został do państwa polskiego, władze komunistyczne postanowiły zatrzeć jakiekolwiek ślady niemieckiej obecności we Wrocławiu. Dzieła sztuki z tutejszych kolekcji wywożono do Warszawy, Krakowa i Poznania.

Na szczęście, dzięki dobrej woli takich ludzi jak prof. Jan Białostocki, kurator zbiorów malarstwa europejskiego Muzeum Narodowego w Warszawie, jeden z naszych największych historyków sztuki, pomału, stopniowo zaczęły one powracać tu, gdzie jest ich miejsce. W latach 70. staraniem Bożeny Steinborn, ówczesnej kustosz wrocławskiego muzeum, udało się stworzyć pierwszą prezentację sztuki europejskiej z tutejszych zbiorów. Dobrze pamiętam, ile energii, konsekwencji i uporu to kosztowało – nierzadko trzeba było posługiwać się bardzo chałupniczymi metodami (by oświetlić obrazy, przerabialiśmy np. zwykłe lampy biurowe – innych nie było).

W latach 90. – dysponując niewielką i trudną przestrzenią wystawienniczą budynku dawnego urzędu Rejencji – stanęliśmy jednak przed dylematem, co dla misji wrocławskiego muzeum jest istotniejsze: pokazywanie tego, co jest jego specjalnością, czyli sztuki śląskiej, czy też dzieł europejskich i niemieckiego malarstwa XIX wieku. Pamiętać musimy, że Muzeum Narodowe we Wrocławiu dysponuje jedną z największych kolekcji śląskiej sztuki średniowiecznej i nowożytnej w tym regionie Europy – nie wolno jej nie pokazywać! Natomiast dobre prezentacje malarstwa europejskiego znajdują się blisko Wrocławia – w Bytomiu, w Poznaniu, a przede wszystkim w Dreźnie. Zdecydowaliśmy się więc na pierwsze rozwiązanie, postanawiając jednocześnie pokazywać drugą część naszych zbiorów podczas wystaw czasowych. I rzeczywiście, w jednej z sal pokazywaliśmy sukcesywnie malarstwo holenderskie, krajów śródziemnomorskich, germańskich itd.

Na szczęście po latach sytuacja się zmieniła. W 2011 roku udało nam się doprowadzić do końca adaptację strychu budynku muzealnego, zyskując 2700 metrów kwadratowych powierzchni, i przenieść tam naszą kolekcję polskiej sztuki współczesnej. Tym samym oczywistym się stało, że kolekcja sztuki europejskiej musi powrócić w szerokim wyborze.

Dzięki staraniom trójki kuratorów: Beaty Lejman, Piotra Łukaszewicza i Małgorzaty Korżel-Kraśnej, a także projektantki Agnieszki Sowy-Szenk powstała ekspozycja klarowna, ale i intrygująca. Zapraszamy – z pełną odpowiedzialnością!

Mariusz Hermansdorfer, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 52-53/2012

Artykuł pochodzi z dodatku Muzeum Narodowe we Wrocławiu