Portrecistka bogów

O Annie Leibovitz mówi się, że zasypała przepaść między fotografią komercyjną i sztuką. Przed obiektywem swojej siostry Barbary najbardziej znana fotograficzka na świecie mówi o cenie, jaką trzeba zapłacić, by pozostać wiernym sobie artystą w świecie kolorowych okładek.
Czyta się kilka minut
Meryl Streep w obiektywie Annie Leibowitz /fot. materiały dystrybutora /
Meryl Streep w obiektywie Annie Leibowitz /fot. materiały dystrybutora /

O tych okładkach, robionych najpierw dla magazynu "The Rolling Stone", a potem dla "Vanity Fair", mówiono, że są jak powieść w odcinkach. Ale nie bez znaczenia był też fakt, że odważne zdjęcie Demi Moore w zaawansowanej ciąży (17 lat temu było to jednak przełamanie tabu) spowodowało wzrost sprzedaży "Vanity" z 800 tysięcy do 1 miliona egzemplarzy. Gdyby śledzić karierę Leibovitz tylko na podstawie fotografii, które zrobiła przez ostatnie 40 lat, wiele dowiedzielibyśmy się o jej fascynacjach, słabościach i życiu osobistym. Na portret artystki składają się zdjęcia najróżniejszego kalibru. Od społecznych reportaży dokumentujących Amerykę, poprzez trwający do dziś romans ze światem mody i reklamy, konceptualne portrety gwiazd rocka i hollywoodzkich celebrities, a skończywszy na zdjęciach własnych dzieci i umierającej na białaczkę Susan Sontag, jej życiowej partnerki.

Zarówno występująca w filmie Hillary Clinton, jak Mick Jagger czy awangardowy artysta Robert Wilson - wszyscy oni mówią o Leibovitz jak o instytucji. Czy rzeczywiście zrewolucjonizowała amerykańską fotografię portretową? Sama bohaterka pozostaje skromna, pogodzona ze swą służebną rolą w coraz bardziej ekspansywnej kulturze obrazkowej. Dorastając w rodzinie amerykańskich nomadów, nauczyła się kadrować świat przez okno samochodu. Dziś, jak mało który fotografik z branży komercyjnej, potrafi uchwycić swoich modeli "w locie" - potrafi zdzierać im maski, choć stara się nigdy swoich bohaterów nie obnażać. To zatrzymanie w pół drogi, skupienie się na charakterystycznym szczególe, niedefiniującym jednak postaci do końca, stało się znakiem firmowym artystki. Pewnie dlatego to o nią zabiegają potrzebujący inteligentnych zwierciadeł współcześni bogowie popkultury - a nie na odwrót.

ANNIE LEIBOVITZ: ŻYCIE W OBIEKTYWIE - reż.: Barbara Leibovitz, USA 2008, HBO2, sobota 9 VIII, 22.00

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2008