W roku 2024 liczebność roczników dzisiejszych czterdziestolatków, oscylująca w przedziale 600-660 tys., o ponad sto tysięcy przewyższała liczebność Polaków w wielu 15-20 lat. Rodaków najmłodszych, tych urodzonych w trakcie roku 2024 – mieliśmy już jedynie… ćwierć miliona. Mediana wieku w Polsce to już 43 lata, choć jeszcze dziewięć lat temu wynosiła 39,9.
Szybko starzejące się populacja. Dodajmy do tego głębokie zmiany społeczne, spowodowane migracjami ze wsi do miast, zwłaszcza dużych ośrodków (największe polskie metropolie to w zasadzie jedyne miejsca na mapie kraju, w których przybywa dziś mieszkańców), by otrzymać smutny obraz społeczeństwa, w którym przybywa tych, którzy potrzebują opieki w jesieni życia, i ubywa takich, którzy takiego wsparcia mogliby seniorom udzielić.
Brakuje miejsc w Domach Pomocy Społecznej
Państwo polskie, zwłaszcza samorządy, jest na te zmiany kompletnie nieprzygotowane. Najtrudniejsza sytuacja panuje w miastach powiatowych, z których młodzi wyjeżdżają na studia. Przykład: 70-tysięczna miejscowość na Dolnym Śląsku. Przeszło dwustu seniorów zgłoszonych do miejskiego ośrodka pomocy społecznej, który dysponuje tylko siedmioma pracownicami terenowymi. Brakuje także miejsc w domach pomocy społecznej. Wedle ostrożnych szacunków, zapotrzebowanie o około 25 tysięcy przekracza podaż.
Krajowe wskaźniki dzietności również zbliżają się do globalnych minimów. W 2025 roku na jedną Polkę w wieku rozrodczym przypadło statystycznie 1,03 dziecka, co oznacza dramatyczny spadek z 1,39 w 2020 roku - daleko od poziomu zastępowalności pokoleń (około 2,1).
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















