Polska racja stanu według Macieja Giertycha

W ub. tygodniu Parlament Europejski podjął decyzję historyczną: ogromna większość deputowanych z 25 krajów Unii poparła rezolucję, że nowa, demokratyczna Ukraina powinna mieć otwarte drzwi do Unii Europejskiej. Z jednolitego frontu na rzecz wolności, demokracji oraz prawa Ukraińców do samookreślenia, w jakim obszarze cywilizacyjnym chcieliby żyć, wyłamała się tylko niewielka grupa - w tym eurodeputowani z ramienia Ligi Polskich Rodzin. A wśród nich kandydat LPR w nadchodzących wyborach prezydenckich w Polsce.
Czyta się kilka minut

Tym samym Maciej Giertych - bo o nim mowa - dopisał kolejny rozdział do swojej politycznej biografii: gdy Parlament Europejski przyjmował rezolucję w sprawie Ukrainy, Giertych jako jeden z nielicznych europosłów nie tylko opowiedział się przeciw, ale Pomarańczową Rewolucję nazwał “pomarańczową orgią" i zadał pytanie, za czyje pieniądze Wiktor Juszczenko sfinansował swą kampanię.

Tak się składa, że identycznymi argumentami próbowali zdyskredytować Juszczenkę i ukraińską rewolucję dyrygujący rosyjskimi mediami przedstawiciele Kremla i postkomunistyczno-autorytarny obóz władzy wspierający rywala do prezydentury - Wiktora Janukowycza. W legendarnym już wystąpieniu żony Janukowycza w Doniecku, które natychmiast sparodiowali “pomarańczowi" piosenkarze (utwór “Spowiedź pani Janukowycz", będący kabaretowym songiem z zapisem jej wystąpienia, jest dostępny jako plik mp3 na www.domivka.net/tak_music.php), dopatrzyć można się nie tylko podobnych słów - o zachodnich pieniądzach i pomarańczowym szaleństwie - co w ustach Giertycha, ale też podobnej mentalności.

Ale temu, patrząc na biografię polityczną kandydata LPR na prezydenta, nie można się dziwić. Można co najwyżej podziwiać jego konsekwencję. Gdy bowiem w 1989 r. Polska odzyskała niepodległość, Giertych wypowiadał się za pozostaniem Polski w Układzie Warszawskim i przeciw uzyskaniu niepodległości przez republiki ZSRR. W 1990 r. nawoływał do pozostania w RWPG i wspierania ówczesnego prezydenta (czyli Wojciecha Jaruzelskiego), który mógł to zapewnić. W czerwcu tegoż 1990 r. tak mówił w rozmowie z włoską “La Stampa": “Nie powinniśmy nigdy zapominać, że największe zagrożenie dla nas zawsze przychodziło z Niemiec, toteż jest w interesie Warszawy, by pozostać w sprzężeniu z Moskwą, nie opuszczać Paktu Warszawskiego ani RWPG, zwalczać ruch litewski niepodległościowy i odmawiać przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej; do tego tygla w stylu amerykańskim, który pragnie zniszczyć Polskę swoim kapitalizmem bezosobowym, kosmopolitycznym, cudzoziemskim. Natomiast w naszym interesie jest Wspólny Dom Gorbaczowa, bo w nim nikt nie zrezygnuje z własnej suwerenności i dlatego, że ZSRR będzie dobrze włączony do Europy". Giertych wyrażał też podziw dla Jaruzelskiego i miał nadzieję, że będzie długo panować.

Niestety, nie doczekamy chwili, gdy prezydent RP Maciej Giertych uściśnie prawicę prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2005