Reklama

Po tamtej stronie chmur

12.08.2007
Czyta się kilka minut
Jego kino nie tylko wyprzedziło epokę, ale i nie minęło się z następnymi epokami. Że zostanie, to radosna perspektywa. Nie czas na łzy.
Fot.G.Kozakiewicz
R

Rozpacz jest filmowa. Ale bywa groteskowa, jeżeli się ją przerysuje. Antonioni nigdy nie traktował rozpaczy jako kinogenicznej dekoracji. Była dla niego kinem i życiem: kresem radości, finałem erotycznej dezynwoltury, zapowiedzią śmierci. Twórca "Powiększenia" (1966) swoją przygodę z kinem rozpoczynał w momencie, kiedy egzystencjalne udręki były w dobrym, artystycznym tonie. Młodzi, dwudziestoparoletni twórcy marzyli o starości. O wydrenowaniu z oka "szkła bolesnego - obrazu dni, które czaszki białe toczył". Chcieli prześwietlić przeszłość i na jej tragicznym tle budować teraźniejszość. Drzazga jednak została. Dlatego niedawna rozpacz, będąca scenerią rzeczywistą, stała się artystyczną wizją. To był długi proces, którego apogeum stała się dekada lat 60. ub. wieku - to wtedy odkryliśmy muzykę dodekafoniczną, w malarstwie taszyzm i pop-art, "noveau roman" w literaturze, "Nową...

9159

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]