Po co parady...

Mam 30 lat, w “Paradzie Równości" wzięłam udział z poczucia moralnego obowiązku. Ks. Adam Boniecki nie widzi powodu, by kwestie tak intymne jak orientacja seksualna manifestować publicznie. Wszystkie znane mi osoby heteroseksualne manifestują publicznie swoją heteroseksualność, chociażby odpowiadając na banalne pytanie: “Czy masz męża/żonę?". Czy jest w tym coś niestosownego? Gdyby jednak odpowiadała osoba homoseksualna, może albo skłamać, albo, jeśli przyzna, że ma partnera lub partnerkę, narazić się na zarzut afiszowania się ze swoją seksualnością i obrażania uczuć religijnych... Czy spacerowanie przez osobę heteroseksualną ze swoim partnerem i trzymanie się za ręce nie jest manifestowaniem orientacji seksualnej? W Polsce taki gest, oznaka przecież czułości, a nie seksu, jest dla homoseksualistów nie do zrealizowania, bo wiele osób uważa to za obrzydliwe i niestosowne. Wyzwala agresję, choćby Młodzieży Wszechpolskiej podczas Parady, na której nie działo się przecież nic niestosownego.
Czyta się kilka minut

Kwestie orientacji seksualnej powinny być tylko i wyłącznie problemem osobistym. Tak jednak nie jest. Moją koleżankę, szkolnego pedagoga, zwolniono z pracy tylko i wyłącznie z powodu jej orientacji. A pobicia osób homoseksualnych, zastraszania? Parady odbywają się nie po to, by cokolwiek afiszować, ale by żyjąc w tym kraju i będąc homoseksualistą, mieć świadomość, że nie trzeba tego ukrywać. To duża różnica: życie w ukryciu i lęku, a manifestowanie swojej seksualności. Heteroseksualiści obywają się bez parad, bo nikt nigdy nie odebrał im prawa do życia w zgodzie ze sobą w tej kwestii.

AGNIESZKA LECH (Warszawa)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2005