Otwarty na to, co boli

Dziękuję Redakcji, dziękuję Klubom „TP”, a przede wszystkim dziękuję tym wszystkim „cywilom”, z którymi mogłem pobyć te kilka godzin, oddychać tym samym powietrzem i razem MYŚLEĆ!
Czyta się kilka minut

Nie tak samo, ale razem. W Łagiewnikach odkryłem tę prawdę dla siebie. Dla mnie otwarty to znaczy otwarty na myślenie, na zastanawianie się, na zadawanie pytań, a szczególnie na drugiego człowieka – niezależnie od przynależności plemiennej.

Na sali pojawiały się różne głosy, czasami sprzeczne, ale to jest właśnie otwartość, żeby mówić, żeby słuchać, nie żeby się od razu zgadzać. Jest jeden problem: zamknięcie z drugiej strony... „Nie ma drugiej strony” – słychać było na sali. Wszak wszyscy jesteśmy Kościołem! Tak, tak. Tolerancja, akceptacja... Dlaczego tak trudno mi otworzyć usta, kiedy słyszę, że „przecież to jest uświęcone tradycją...”, „to na pewno zamach...”, „Kościół musi mieć wpływ na państwo...”?

Znajomi mówią: zostaw to, po co ty sobie tym w ogóle zawracasz głowę? Świata i tak nie zmienisz! Mają rację! Ale niestety, to jest ich racja, a ja nie potrafię przestać. Czy to jest otwartość? Nie wiem. Nie wiem, czy słuchacze Radia Maryja mówią i myślą o sobie, że są otwarci, po prostu nie wiem, co im w duszy gra. Wiem natomiast, że nie potrafię z nimi rozmawiać, choć bardzo chcę, bo oni mówią do mnie regułkami, wyuczonymi na pamięć wierszykami, takimi, jakimi mówimy do biskupa, który nawiedza naszą parafię. A dla mnie to nowomowa, mam wysypkę. Czy to jest „zamkniętość”? Nie wiem. Wiem natomiast, że jak słyszę na falach radia, że kolejny żyd (mała litera nie jest przypadkowa)... maleję, karłowacieję, jestem zawstydzony.

A gdy słucham czy czytam Hryniewicza, Sławka, Bartosia czy Hellera, gdy czytam Tischnera, czuję się wolny, czuję się szczęśliwy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2012