Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Odzyskujemy

Odzyskujemy

04.12.2017
Czyta się kilka minut
Londyński dom aukcyjny Sotheby’s wycofał z aukcji „Taniec wśród mieczów” Henryka Siemiradzkiego.
W

W Krakowie policja odnalazła „Zimę w małym miasteczku” Maksymiliana Gierymskiego, a Muzeum Narodowemu we Wrocławiu przekazano ze Stanów Zjednoczonych obraz Roberta Śliwińskiego „Ulica wraz z ruiną zamku”. Polska coraz lepiej radzi sobie z odzyskiwaniem dzieł zagrabionych podczas II wojny.

Obraz Gierymskiego, zrabowany w 1939 r. z krakowskiego Muzeum Narodowego, podczas wojny wisiał w siedzibie rządu Generalnego Gubernatorstwa, na którą zajęto gmach Akademii Górniczo-Hutniczej, potem przepadł. 20 listopada policja dowiedziała się, że nie opuścił Krakowa; po kilku dniach wrócił do Muzeum. Przez długi czas odnalezienie w Polsce zaginionego dzieła nie oznaczało od razu jego zwrotu – uznawano prawa obecnego posiadacza, przyjmując zasadę przedawnienia lub domniemanie zakupu w dobrej wierze. Nawet tak cenne dzieła jak „Dama z wachlarzem” Józefa Pankiewicza i „Józio” Stanisława Wyspiańskiego (oba z warszawskiego Muzeum Narodowego) trafiały na publiczne aukcje. Od kilku lat to się zmieniło.

Obraz Śliwińskiego pochodzi ze zbiorów dawnego Śląskiego Muzeum Sztuk Pięknych. Jego zwrot może świadczyć, że uznawane są nasze prawa do dziedzictwa pochodzącego z ziem włączonych do Polski w 1945 r. To ważne zwłaszcza w staraniach o zwrot dzieł z tych terenów wywiezionych do ZSRR.

Najciekawszy jest przypadek Siemiradzkiego. „Taniec” znajdował się na liście strat wojennych, okazało się jednak, że po wojnie wrócił do właścicielki, a w 1953 r. wpisano go do polskiego rejestru zabytków ruchomych. Rodzina obecnego właściciela nabyła go w latach 60., a emigrując w 1973 r. do RFN zabrała ze sobą. Nie odnaleziono dokumentów pozwalających na wywóz obrazu z kraju, władze uznały więc, że wywieziono go nielegalnie. Czy teraz wróci? ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk sztuki, dziennikarz, redaktor, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy za 2013 rok.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]