Obywatel nieprzesłuchiwalny

Mija sześć tygodni, od kiedy austriacki biznesmen Gerald Birgfellner złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia oszustwa przez Jarosława Kaczyńskiego.
Czyta się kilka minut
 /
/

Dzięki ujawnieniu w mediach nagrań fragmentów rozmów obu panów wszyscy wiemy, że chodzi o brak zapłaty za usługi biznesmena przy przygotowaniu budowy dwóch drapaczy chmur, do której przymierzała się spółka Srebrna, powiązana przez osoby zasiadające we władzach z kręgiem ścisłego kierownictwa PiS. Z tego powodu sprawa dotknęła aspektów podstawowych dla kondycji państwa: przejrzystości finansów partii i trybu udzielania zgód na wielkie inwestycje, o czym pisaliśmy kilkakrotnie na łamach „Tygodnika”.

Tymczasem w cieniu tego wszystkiego trwa w mikroskali groteska być może jeszcze bardziej znamienna: otóż prokuratura cały czas prowadzi postępowanie sprawdzające – czyli takie, w ramach którego nie ma prawnych podstaw, aby wezwać Jarosława Kaczyńskiego jako świadka. Jego przesłuchanie narzuca się jako pierwsza czynność na drodze do rzetelnego wyjaśnienia sprawy, jednak jest politycznym tabu zwłaszcza w roku wyborczym. Dlatego „sprawdzanie” może trwać w nieskończoność, przedłużane różnymi pretekstami (np. koniecznością złożenia przez zawiadamiającego tłumaczeń dokumentów – gdyby prokurator wszczął śledztwo, mógłby sam zlecić to tłumaczenie biegłym) albo i bez pretekstów.

Jeden zwykły poseł, a tyle specjalnych względów. Aż strach pomyśleć, jaki rodzaj tarczy chroniłby Kaczyńskiego, gdyby formalnie pełnił wysokie urzędy. ©℗

Czytaj także: Rafał Matyja: Państwo dla frajerów

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2019