Nuklearne show

Formalnie rzecz biorąc, Korea Północna i Korea Południowa znów są w stanie wojny (znów, bo przez 60 lat na Półwyspie trwał rozejm: podpisany w 1953 r. kończył trzyletnią koreańską „wojnę światową per procura”).
Czyta się kilka minut

Stan wojny to formalno-prawny skutek północnokoreańskiego show. Reagując na sankcje Rady Bezpieczeństwa ONZ (będące z kolei reakcją na kolejny, trzeci już test bomby atomowej, przeprowadzony w lutym), Pjöngjang rozpoczął eskalację: uznał za niebyłe rozejm z 1953 r. i pakt o nieagresji (podpisany w 1991 r.); odłączył alarmowy „czerwony telefon” (zainstalowany w 1971 r.); przyznał sobie prawo do atomowego uderzenia wyprzedzającego; wreszcie... zagroził atakiem jądrowym na USA.

Ponieważ nikt nie chce atakować Północy – budując bombę atomową i rakiety do jej przenoszenia, zapewniła sobie nietykalność – wszyscy pytają: o co chodzi? Czy to kolejna „wojna na słowa”, choć doprowadzona do granic tego, co wyobrażalne? Show, mające znów podbić stawkę, zmusić do negocjacji i utargować, ile się da? Czy należy obawiać się jeśli nie wojny, to prowokacji na większą skalę? W końcu nie trzeba od razu bomby atomowej – Seul, stolica Południa, leży w zasięgu zwykłej artylerii północnokoreańskiej. Jakie są intencje Północy, wie chyba tylko Pekin – od 60 lat cichy sojusznik Pjöngjangu i dostawca surowców (np. ropy). Choć i to nie jest pewne: tym razem, po raz pierwszy, Chiny tak jednoznacznie poparły sankcje ONZ. Czyżby podopieczny wymykał się im spod kontroli?

Kiedyś sowietolodzy usiłowali odkryć życie wewnętrzne Kremla, analizując roszady personalne na trybunach honorowych. Dziś znawcy sytuacji na Półwyspie Koreańskim też biorą pod lupę szczegóły. Na przykład: co się dzieje w Obszarze Przemysłowym Kaesŏng? W tym pogranicznym mieście od 2004 r. istnieje kapitalistyczny „rezerwat”: na terenie Korei Północnej działa kilkaset południowokoreańskich firm i fabryk, zatrudniających – wedle różnych szacunków – do 100 tys. robotników z Północy, pracujących za odpowiednio niskie płace. Wszyscy czerpią profit i są zadowoleni. Choć więc Północ zamknęła teraz słynne przejście graniczne w Panmundżom, Kaesŏng działa jak gdyby nigdy nic.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2013