Noli me tangere

Akcję bezpośrednią podejmowano w różny sposób, nawet długopisem i gumą do żucia. "Guernica" zaatakowana sprayem, "Mona Lisa" kamieniem oraz kubkiem, "Straż nocna" nożem, "Dawid" i "Pieta" młotkiem, dzieła Gauguina i Moneta intensywnie boksowane.
Czyta się kilka minut

Żyjącym artystom nie jest łatwiej: Cy Twombly nieco załamał się na wieść, że jego cały--biały obraz został pocałowany przez panią o wściekle czerwonych ustach, Roy Lichtenstein swego czasu nie był zachwycony, gdy na obrazie strażnik wymalował serduszko wraz z deklaracją miłości dla wybranki, a rzeźbiarz Robert Gober musiał się skonfrontować z bolesnym faktem, że jego dzieło przedstawiające pączki zostało... skonsumowane. Jedynie Maurizio Cattelan ucieszył się, że zachęcił posłów ZChN do działania, no ale to zupełnie inna historia.

Zajmijmy się kimś, kto nie mógł się powstrzymać. Podobno od momentu, kiedy żona wypadła z okna. Najpierw zaatakował "Złotą rybkę" Paula Klee. Później zajął się twarzami. Wypalał twarze kwasem solnym. Twarz Lutra i twarz jego żony z portretu Lukasa Cranacha Starszego. Twarz Arcyksięcia Albrechta z obrazu Rubensa, twarz Matki Boskiej Bolesnej, twarze stworzone pędzlem Rembrandta, Dürera i wielu, wielu innych. Wielokrotnie skazywany, poddawany leczeniu, wciąż nie mógł się powstrzymać. W ramach terapii sam zaczął malować. Półtora tysiąca obrazów w 9 lat. Nie pomogło. Niszczył aż do śmierci.

Jego imię i nazwisko nic Państwu nie powie, natomiast jeden z zaatakowanych obrazów nosi tytuł "Noli me tangere".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2011