Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Niszczenie Muzeum

Niszczenie Muzeum

06.11.2017
Czyta się kilka minut
Nowe władze zapowiedziały, że do grudnia tego roku wprowadzą dwanaście zmian w wystawie głównej Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
D

Do pierwszej już doszło: w miejsce filmu kończącego ekspozycję, pokazującego historię Europy po obu stronach żelaznej kurtyny, jest wyświetlane dzieło IPN-u pt. „Niezwyciężeni”.

Obecny dyrektor Karol Nawrocki tłumaczy, że wystawa w tej wersji, którą zastał, kształtuje w Polakach przekonanie, że są reprezentantami narodu, który w czasie II wojny światowej zajmował się mordowaniem ludności żydowskiej. To dość osobliwe wytłumaczenie dla każdego, kto uważnie obejrzał tę ekspozycję. Jednak słowa Nawrockiego nie powinny dziwić – zarzutów wobec tej wystawy mających nijaki związek z rzeczywistością padało już wiele.

Już w chwili otwarcia głównej wystawy było wiadomo, że Muzeum w kształcie stworzonym przez Pawła Machcewicza i jego współpracowników jest skazane na zniszczenie przez nowe władze w Ministerstwie Kultury. Każdy kolejny pochlebny polski (i niepolski) głos o tej ekspozycji – a można było je usłyszeć od osób związanych z bardzo różnymi środowiskami ideowymi, od lewicy po prawicę – każdy kolejny dziesiątek tysięcy zwiedzających (przez pierwsze sześć miesięcy wystawę stałą obejrzało 300 tys. osób) przybliżał jedynie moment jej destrukcji.

PiS nie może zgodzić się na istnienie Muzeum w dotychczasowym kształcie. Rządzący uznają bowiem przeszłość za swoją wyłączną domenę i – słusznie – za jeden z fundamentów wspólnoty. Muzeum II Wojny było dowodem na to, że inni także prowadzą politykę tożsamości i potrafią proponować własną wizję polskości. I w dodatku czynią to przekonująco i skutecznie.

Na różne sposoby można było odczytywać główną wystawę Muzeum II Wojny, jednak niewątpliwie dominuje w niej wizja polskości otwartej, ale silnej, bo potrafiącej mówić nie tylko o chwilach chwalebnych, ale też o tym, co złego wydarzyło się w naszej przeszłości. Potrafiącej zmierzyć się z doświadczeniem innych narodów i ich spojrzeniem na historię. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk sztuki, dziennikarz, redaktor, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy za 2013 rok.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]