Trudno mi zrozumieć, że obecny młody prowincjał ruga i karci znacznie starszego, byłego przełożonego i brata w kapłaństwie. I wszyscy stawiają sobie pytanie: za co? To wygląda na niczym nieuzasadnioną pychę lub - czego niestety, znając ciąg wydarzeń, nie daje się wykluczyć - uleganie mocnym naciskom z zewnątrz, co też nie jest powodem do dumy. Gwoli jasności dodam, że jestem rówieśnikiem księdza Bonieckiego, praktykującym katolikiem i wiele dobrego zawdzięczam "Tygodnikowi Powszechnemu". Te decyzje podejmują ludzie znający tamte trudne czasy nie z autopsji, tylko z lektur i wobec tego zwykły, ludzki szacunek dla działań w tamtych czasach nie powinien pozwalać na takie kroki.
Dodatkowo "wygnanie" księdza z Krakowa nasuwa niemiłe skojarzenia. Czuję zresztą wyjątkowy dyskomfort pisząc takie słowa krytyki, ale uważam, że decyzje te wymagają krytyki.
Pozostaję z szacunkiem,
Jerzy Horn
emerytowany nauczyciel akademicki
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













