Niemcy – wspólnie dla Europy

Już w środę, 10 października, pierwsza część nowego cyklu: dobrze mieć sąsiada
Czyta się kilka minut
 /
/

Niemcy są w ostatnich dekadach jednym z naszych najspokojniejszych sąsiadów. Od dłuższego czasu nie ma konfliktów na linii Warszawa–Berlin, bowiem wykonaliśmy ciężką pracę. Zdołaliśmy przeprowadzić debaty na temat wspólnej, najczęściej bolesnej historii, dzięki czemu pojednanie stało się faktem. Nauczyliśmy się też wspólnie robić interesy i realizować projekty kulturalne. Tabloidowe konflikty nie są w stanie zepsuć dobrej współpracy. Nie bez powodów minister spraw zagranicznych Polski, Radosław Sikorski, wskazuje na współpracę Berlina i Warszawy jako na wzór. Współpraca ta bowiem napędza polską gospodarkę. Także na forum międzynarodowym Polska i Niemcy występują wspólnie – dobry przykład to choćby inicjatywy w Europie Wschodniej.

I podczas gdy na wschodniej granicy co rusz wybuchają afery – w przypadku Białorusi nieraz już skutkowały zamrożeniem stosunków dyplomatycznych – na granicy zachodniej jest spokojnie. Niektórych ekspertów i publicystów specjalizujących się w relacjach polsko-niemieckich wręcz to niepokoi. Aby bilateralna współpraca – polityczna, gospodarcza, społeczna, kulturalna – mogła nabrać jeszcze większej dynamiki, musimy obudzić się z letargu. Bo sukcesy nas uśpiły. W dodatku „Niemcy: wspólnie dla Europy” przeprowadzimy rachunek projektów polsko--niemieckich. Pokusimy się o diagnozę, co się udało, a co jeszcze jest do zrobienia. Pokażemy, jak realizowane są wspólne projekty Berlina i Warszawy w Unii Europejskiej, przyjrzymy się także sąsiedztwu przez pryzmat życia podzielonych miast. O współpracy międzynarodowej decyduje wola polityczna, instytucje państwowe, urzędnicy po obydwu stronach granicy. Ale często na bieg wydarzeń wpływają też jednostki. Dlatego napiszemy o prof. Andrzeju Cechnickim, psychiatrze, który współpracę z Niemcami rozpoczął jeszcze w czasach PRL, przez lata nawiązując dialog ze środowiskami niemieckich lekarzy i intelektualistów. Jego zasługi na tym polu zostały docenione – otrzymał Krzyż Zasługi Republiki Federalnej Niemiec. Pokażemy też, że Polak i Polska w Berlinie nie kojarzą się już z kradzionymi samochodami, seksturystyką i handlem na bazarze. W Berlinie zapanowała moda na polskie kluby, a nasi rodacy robią zakupy w drogich galeriach handlowych i odnoszą sukcesy zawodowe. Berlin i Warszawa to dziś prawdziwi partnerzy. Ważne, by partnerstwo to nie przypominało wypalonego małżeństwa.

W DODATKU M.IN.

Basil Kerski o „Dialogu”, akademii Solidarności i projektach polsko-niemieckich

Joachim Trenkner – o tym, skąd w Berlinie moda na polskie kluby i kawiarnie

Portret profesora Cechnickiego, który jeszcze w PRL rozpoczął współpracę z Niemcami

Dorota Kerska o tym, jak się zmienia obraz Polaka w Niemczech

O polskiej polityce zagranicznej i o współpracy samorządów piszą: Agnieszka Łada, Bartłomiej Ostrowski, Cornelius Ochmann


W następnych wydaniach:
24 października – Czechy i Słowacja: blisko i spokojnie
7 listopada – Ukraina i Białoruś: w poczekalni Europy
21 listopada – Rosja: zastój władzy, przebudzenie społeczeństwa
5 grudnia – Litwa: czy to jeszcze przyjaźń?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2012