Sprawa dotyczy Afgańczyków, którzy w sierpniu 2021 r. złożyli wniosek o azyl. Straż Graniczna umieściła ich w ośrodku zamkniętym, a następnie, wbrew wcześniejszym zapewnieniom, wywiozła nocą na granicę. Wyrok bielskopodlaskiego sądu potwierdził, że działania polskich służb są niezgodne z prawem. W uzasadnieniu czytamy, że „zatrzymanie miało na celu wywiezienie cudzoziemców na granicę polsko-białoruską w nocy poza zasięgiem wzroku osób postronnych czy też kamer dziennikarzy”.
Według federacji organizacji pozarządowych Grupa Granica w lasach znajduje się obecnie blisko trzysta osób, które dotychczas przebywały w hali w białoruskich Bruzgach. W marcu służby Łukaszenki zamknęły to miejsce, a ludzi przepchnęły do granicy z Polską. Wobec nich bezprawne push-backi stosowane są nadal.
Wyrok z 28 marca daje Afgańczykom podstawy do odszkodowania, a nam świadomość, że polskie służby na granicy z Białorusią łamią przepisy. Nadal też ani aktywiści, ani dziennikarze nie mogą tam swobodnie pracować. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















