Pierwsza niedziela wolna od handlu przypadnie już 11 marca. Od 2020 r. zakupy będą możliwe tylko od poniedziałku do soboty.
W ustawie pozostawiono jednak niedzielną furtkę m.in. dla sklepików przy stacjach benzynowych, nic nie stoi więc na przeszkodzie, by przy każdym supermarkecie otworzyć stację paliw. W końcu największy w tej branży Orlen, który ma 1758 stacji, poprosił niedawno akcjonariuszy o zgodę na rozszerzenie działalności m.in. o sprzedaż hurtową mięsa i wędlin, sprzętu RTV i AGD, kosmetyków, farmaceutyków oraz obuwia i biżuterii. Inni rozważają zamianę sklepów stacjonarnych w tzw. showroomy, w których klienci będą mogli w niedziele jedynie obejrzeć lub przymierzyć produkty, a następnie kupić je online i odebrać na miejscu.
Rynek nie znosi próżni – mawiają ekonomiści. O tym, czy wyrwanie jednego dnia z siedmiodniowego karnawału konsumpcji rzeczywiście tworzy próżnię, ostatecznie zdecydują jednak klienci. Pomysł na niedzielę nie kończy się przecież na zakupach. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















