Nie tylko źle

Marian Walny w tekście “Przesilenie" (“TP" nr 31/05) zachęca do dyskusji o kondycji władz lokalnych. Jestem redaktorem naczelnym “Gazety Siemianowickiej", wydawanej przez Towarzystwo Przyjaciół Siemianowic Śląskich, a więc nie finansowanej przez samorząd, choć zamieszczamy wkładki reklamowe sponsorowane przez magistrat. To chyba nie podważa mojej wiarygodności w opisywaniu lokalnych władz, tym bardziej że byłbym stronniczy, gdybym nie chciał zauważyć tego, co zmieniło się w Siemianowicach na plus właśnie dzięki samorządowi lokalnemu.
Czyta się kilka minut

Załamanie się górnictwa i hutnictwa sprawiło, że Siemianowice stały się miastem o jednym z najwyższych współczynników bezrobocia w województwie śląskim. Co dziesiąty mieszkaniec korzysta z pomocy socjalnej. Dość niski średni poziom wykształcenia tylko pogłębia problemy. Krańcowymi sytuacjami są kradzieże węgla z pociągów przejeżdżających przez miasto. Kryzys największego pracodawcy w regionie - huty “Jedność" SA doprowadził na przełomie lat 2002/03 do buntu społecznego. Powoli pojawiają się jednak i pozytywne strony gospodarki wolnorynkowej: miejscowe zakłady wojskowe wygrały przetarg na produkcję transportera opancerzonego, ruszyła budowa walcowni rur. Samorządowcy pomagają w stworzeniu nowych miejsc pracy, m.in. zawierając w trakcie konferencji międzynarodowej z udziałem miast sąsiedzkich, parlamentarzystów i partnerów zagranicznych “Pakt na rzecz zatrudnienia". Skorzystano też z możliwości, jakie stworzyło wejście Polski do UE: na miejsce wypalonego producenta opakowań z tworzyw sztucznych pozyskano światowego potentata w tej dziedzinie z Finlandii. Do inwestycji przygotowują się inwestorzy z Włoch i Szwecji. Pojawiły się firmy z Polski centralnej. Wybudowano kilka nowych ciągów komunikacyjnych, rozpoczęto termomodernizację szkół i remont szpitala powiatowego, reorganizuje się centrum zarządzania kryzysowego, powstają pierwsze od lat mieszkania miejskie. Doczekaliśmy się nawet obiektów sportowych z krytym basenem i boiska ze sztuczną nawierzchnią. Po wielu latach starań zaczęto restaurację zabytkowego pałacu w centrum miasta, a planuje się rewitalizację starego śródmieścia. Ruszyło, zapomniane już przez wszystkich, kino, skomputeryzowano miejską bibliotekę. W 1994 r. obroniliśmy przed zasypaniem strzelnicę myśliwską - dziś jedno z ważniejszych miejsc rekreacji. Wiele organizacji pozarządowych, zachęconych przez władze lokalne, stara się przejąć działania pomocowe.

Nie zawsze jednak jest tak słodko. Gaszenie pozostawionej przez górnictwo palącej się hałdy pochłonęło z miejskiej kasy blisko 500 tys. złotych (drugie tyle udało się otrzymać z budżetu państwa). Dziś i ten teren udaje się rekultywować. Scedowane w wyniku reformy samorządowej z 1998 r. zadania władze lokalne starają się wykonywać przyzwoicie, także wówczas, gdy borykają się z coraz to nowymi pomysłami “góry", np. w pierwszej kadencji samorządowej Siemianowice planowano włączyć do Bytomia. Ponieważ obecna kadencja powoli dobiega końca, a pracy raczej nie brakuje, radni przygotowują plany skorzystania z pomocy UE podczas kadencji następnej, czyli w latach 2007-2013.

JAN WYWIÓRKA (Siemianowice Śląskie)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2005