Nie tylko Malewicz

Wystawa „Rosyjska awangarda z kolekcji Żerlicynów i Żarskich” daje możliwość obejrzenia artystów dobrze znanych, ale także poznania mniej oczywistych aspektów ich twórczości.

26.06.2012

Czyta się kilka minut

W grudniu 1910 r. odbywa się wystawa Waletu Karowego, grupy moskiewskich malarzy futurystów., pierwsze znaczące wystąpienie tamtejszego ruchu awangardowego. Szybko okazuje się, że Walet jest za mało radykalny. Michaił Łarionow żąda: „Niech rzeka pogardy rozleje się między nami a przeszłością”. Łarionow z Gonczarową tworzą kubo-futurystyczną grupę o prześmiewczej nazwie Ośli Ogon, która w 1912 roku ma swoją jedyną wystawę. W 1915 w Piotrogrodzie odbywa się pierwsza wystawa dzieł suprematycznych. Nieco wcześniej Malewicz tworzy słynny „Czarny kwadrat na białym tle”.

Nadchodzi rewolucja, w którą angażuje¬ się znaczna część artystów awangardowych. Przez chwilę wydaje się, że otrzymali niezwykłe możliwości. Powstają szkoły, grupy, stowarzyszenia; w 1920 r. – Wchutiemas (Wyższe Pracownie Artystyczno-Techniczne), w którym wykładają m.in. Malewicz, Kandinsky, Lissitzky, Rodczenko i Tatlin. Jednak już w latach 20. twórczość zostaje poddana kontroli partii komunistycznej, by w dobie stalinizacji obowiązującym kierunkiem stał się socrealizm. Awangarda przechodzi do historii.

„Żyjemy w okresie niezwykłym” – pisał Malewicz. To czas radykalnych poszukiwań. Na krótko Rosja stała się jednym z centrów artystycznych świata. Nie tylko w sztukach plastycznych, ale także w literaturze, architekturze, filmie, teatrze i muzyce. Przy czym nowy ruch był tworzony nie tylko przez Rosjan, ale także Ukraińców, Polaków, Litwinów czy Żydów. Młodzi artyści w pierwszych dekadach XX w. mają kontakty z francuskimi kubistami i niemieckimi ekspresjonistami. Obrazy Braques’a, Matisse’a i Picassa mogą oglądać u siebie, m.in. w wielkich kolekcjach Iwana Morozowa i Siergieja Szczukina. W 1914 r. Rosję odwiedza Filippo Tommaso Marinetti, przywódca włoskich futurystów.

W poszukiwaniach stylu Rosjanie nie ograniczają się do patrzenia na Zachód. Odwołują się do słowiańskiego folkloru, twórczości prowincjonalnej, naiwnej, a także – jak w przypadku Malewicza – do tradycji ikony. Umiejętność połączenia tego, co uniwersalne i lokalne, okazuje się siłą tej twórczości, ale znaczenie ma też radykalizm postaw artystów, którym bliskie są hasła komunistów czy anarchistów.

Pokazywany w Sopocie wybór ponad 120 prac z tworzonej od połowy lat 60. kolekcji Żerlicynów i Żarskich pozwala zobaczyć różne oblicza sztuki tamtego czasu. Szczególne miejsce zajmuje „Abstrakcyjna forma kobieca” z lat 20. Malewicza. Jego dzieła rzadko można oglądać w Polsce. Artysta okres radykalnych poszukiwań ma już za sobą. Zmienia się też klimat polityczny. Malarz powraca do figuracji. Widzi zarys ciała, uproszczony, sprowadzony do kilku geometrycznych figur. W tle – równie nieokreślony pejzaż. Dzieło Malewicza wydaje się dalekim echem zarówno malarstwa ikonowego, jak i dzieł włoskich mistrzów wczesnego renesansu.

W kolekcji Żerlicynów i Żarskich można też znaleźć kilka obrazów z czasu najbardziej radykalnych poszukiwań rosyjskiej awangardy. Są tu m.in.: niemal kolażowy „Pass” Iwana Puniego, kubizujące obrazy czołowych malarek Warwary Stiepanowej i Nadieżdy Udalcowej, trochę bajkowe dzieła Gonczarowej i Lentułowa, wreszcie – świetny kolaż Ołeksandra Bohomazowa, czołowej postaci ukraińskiej awangardy. Na wystawie można zobaczyć także „Tancerzy” osiadłego we Francji w połowie lat 20. Władimira Baranowa-Rossiné, jednego z najciekawszych twórców tego czasu, który dokonywał syntezy dźwięku i światła.

Znalazły się tu też dzieła artystów młodszego pokolenia, których rozwój przerwało nadejście socrealizmu (np. Konstanty Rożdiestwienski). Wystawa pokazuje twórczość artystów, którzy z ruchu awangardowego wyciągnęli mniej radykalną lekcję. Świetnym przykładem jest Piotr Konczałowski, jeden z reprezentantów wpływowej i rozgałęzionej rodziny artystycznej (jego wnukami są znani reżyserzy: Andriej Konczałowski i Nikita Michałkow). Możemy zobaczyć dwa jego pejzaże, namalowane ze świetnym wyczuciem koloru.

Doświadczenia awangardy głęboko przeniknęły do sztuki użytkowej (plakaty filmowe Michaiła Długacza). Być może właśnie w tej sferze ślady radykalnych eksperymentów przetrwały najdłużej...  


Wystawa potrwa do 23 września 2012 r.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Krytyk sztuki, dziennikarz, redaktor, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy za 2013 rok.

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2012