Nasze zezowate szczęście

Perłą w koronie całorocznych obchodów 50-lecia polskiej szkoły filmowej jest ekskluzywne wydanie 20 klasycznych tytułów tego nurtu na płytach DVD.
Czyta się kilka minut
Polska Szkoła Filmowa /
Polska Szkoła Filmowa /

W pierwszej kolejności ukazały się "Kanał", "Popiół i diament", "Lotna", "Ostatni dzień lata" i "Do widzenia, do jutra", wkrótce do tego zestawu dołączą m.in. "Eroica", "Nikt nie woła", "Świadectwo urodzenia", "Zimowy zmierzch" i "Baza ludzi umarłych". Wreszcie mamy możliwość obejrzenia kanonicznych tytułów polskiej szkoły filmowej w nowych, zremasteryzowanych wersjach. Każda płyta zawiera ponadto komentarze filmoznawców, filmografie, fotosy, plakaty z epoki.

Typowy bohater polskiej szkoły filmowej wychodził z wojny okaleczony. Nowa rzeczywistość była nadana, walka z nią była walką z wiatrakami, a przecież jako romantykowi bliżej mu było do Kordiana niż do Don Kichota. Chronił szlachetność, bo nie chciał pozwolić, by została zbrukana. Nie miał jednak sił. "Mam 28 lat i nic mi się w życiu nie udało" - mówi mężczyzna (Jan Machulski) w "Ostatnim dniu lata" Konwickiego. I nic się nie uda.

Filmy polskiej szkoły filmowej dostarczają dzisiaj podwójnej satysfakcji. Oczywiście chodzi o radość kinofilską, ale także o satysfakcję obywatelską. To drugie określenie zostało zachwaszczone przez język polityki, niemniej trudno o trafniejszy epitet. Poprzez "obywatelski" charakter polskiej szkoły filmowej rozumiem nie tylko społeczne unerwienie nurtu, ale przede wszystkim zawartą w nim bogatą kronikę polskiego losu. Została tu zawarta, często w wybitnej formie, narodowa kondycja. Wieczny polski stempel z bolesnym romantyzmem (jak w filmach Wajdy), brawurową ironią (Munk), depresją pamięci (Konwicki), wreszcie z młodzieńczą dezynwolturą (Morgenstern). Ten gigantyczny filmowy Polaków portret własny ciągle wygląda znajomo. Zmieniły się kontury, wykrzywiły proporcje, zamazało tło, ale centrum pozostało niezmienne. Kino polskiej szkoły filmowej było profetyczne. Pokazało, jacy byliśmy. Kim będziemy.

Z lekcji języka polskiego zapamiętałem długą i płomienną dyskusję o zakłamaniu "Popiołu i diamentu" Andrzejewskiego. Ale film Wajdy pozostaje wielki dlatego, że tragedią pokonał ideologię. Z "Popiołu i diamentu" zostały ciemne okulary Maćka-Zbyszka i jego tęsknota: za kobietą i za światem, który mógłby być tak piękny jak ona. Ale jest okrutny i śmierdzący. Jak śmietnik historii. Nic się nie zmieniło.

Seria POLSKA SZKOŁA FILMOWA, wydawca: Polski Instytut Sztuki Filmowej i Best Film we współpracy z SF KADR i SF OKO oraz Filmoteką Narodową i Muzeum Kinematografii w Łodzi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2008