Nasze powstanie

HANKA i JACEK FEDOROWICZOWIE: Tutaj na każdym kroku coś się działo, patrzyliśmy na to oczami dzieci. I to wszystko wraca, do dziś.

Reklama

Nasze powstanie

26.07.2021
Czyta się kilka minut
HANKA i JACEK FEDOROWICZOWIE: Tutaj na każdym kroku coś się działo, patrzyliśmy na to oczami dzieci. I to wszystko wraca, do dziś.
Hanka i Jacek Fedorowiczowie w parku na Powiślu, Warszawa, lipiec 2021 r. MACIEJ ZIENKIEWICZ DLA „TP”
H

HANKA FEDOROWICZ: Nie pamiętam, która to była rocznica. Wyszłam na późny spacer z psem, tu, do parku. Zaniemówiłam. Nawet teraz chce mi się ryczeć… Zobaczyłam mnóstwo światełek [było to upamiętnienie przygotowane przez Muzeum Powstania Warszawskiego – red.]. Zaczęłam chodzić od jednego do drugiego. To były nieregularnie ustawione, zbite z wąskich listewek krzyże, a pod nimi małe świeczki. Czasem podano nazwisko, pseudonim, czasem tylko „NN”.

JACEK FEDOROWICZ: Jedno światełko – jeden człowiek.

HF: Przedzierali się od szpitala przez Czerniakowską i dalej w kierunku Rozbratu. To miejsce krzyczało.

PATRYCJA BUKALSKA: W tym rejonie Powiśla doszło do niebywałego skondensowania tragedii: cywilów, powstańców desperacko broniących ostatnich pozycji z nadzieją na pomoc zza Wisły, żołnierzy armii Berlinga próbujących im...

24906

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]