Reklama

Na skróty

Na skróty

03.07.2005
Czyta się kilka minut
Od 25 czerwca do 3 lipca trwa 15. Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie. Dedykowany jest pamięci zmarłego w 2003 r. wielkiego przyjaciela Festiwalu Rafaela F. Scharfa, o którym Jan Błoński pisał: “przyjął na siebie rolę strażnika żydowskiej i krakowskiej pamięci: rolę ostatniego świadka, który pragnie uchować żydowską i krakowską szczególność". Janusz Makuch, dyrektor Festiwalu: “Festiwal zyskał w świecie miano najciekawszego tego rodzaju spotkania. Dla wielu muzyków żydowskich ze świata granie na Kazimierzu to nobilitacja. W przypadku kantorów decyduje jeszcze jeden aspekt - religijny. Artyści, których zapraszam, to nie są anonimowi ludzie, którym obojętne jest, gdzie i dla kogo grają. (...) Większość z nich żyje na co dzień tym, co robi. Większość z nich zasługuje na to szczególne miano, które w języku żydowskim brzmi mensch, czyli po prostu człowiek". W programie m. in. koncerty kantorów, klezmerów z Charkowa i klezmerek z Nowego Jorku, klezmerski punk rock, orkiestra symfoniczna z Mostaru, a także wystawa Ryszarda Horowitza, spotkanie z Ewą Kuryluk, projekcje filmowe. LPR i sztuka krytyczna. W Łodzi trwa drastyczna kampania uliczna przeciw liberalizacji ustawy o aborcji: na kilkunastu dużych plakatach widnieją fotografie usuniętego płodu, zmasakrowanej głowy dziecka, lekarza, który dokonał aborcji. “Nawet w obecnym wyścigu w mediach ku coraz bardziej brutalnym i drastycznym obrazom, nawet wobec powszechnej eskalacji wizualnej przemocy są to plakaty wyjątkowo brutalne - pisze Dorota Jarecka". Akcję popiera LPR-owski wiceprezydent Łodzi. “Gdzie tu logika? Przecież LPR ledwie kilka tygodni temu chciała zakazać młodzieży i dzieciom wstępu na wystawy sztuki najnowszej w Zachęcie i Zamku Ujazdowskim w Warszawie. Powód? Sztuka wykorzystująca nagość, ukazująca »obdarcie ze skóry intymności człowieka« może urażać delikatną wrażliwość dziecka. Tymczasem plakaty w Łodzi pokazują coś gorszego niż seks czy niewinne genitalia. I obrażają coś więcej niż uczucia religijne. Gwałcą prawo do przebywania w przestrzeni, którą nie na darmo nazywa się publiczną". Wielu łodzian czuje oburzenie; czy zatem powinno się zakazać wystawy? Nie, podobnie jak nie wolno skazywać Doroty Nieznalskiej za bluźnierstwo. Organizatorzy łódzkiej kampanii posługują się nie tylko chwytami reklamowymi, ale i językiem sztuki krytycznej: Kozyry, Libery, Żebrowskiej, którzy korzystają z drastycznych wyobrażeń śmierci i fizjologii. Kampanię komentuje w tym numerze Józefa Hennelowa. Rozbój telewizyjny. “Wyborcza" o “nowych daninach dla TVP": telewizja publiczna oprócz wpływów z abonamentu RTV żąda od operatorów kablówek i platform cyfrowych opłat za retransmisje swoich programów. Operatorzy płacić nie chcą, ale jeśli będą zmuszeni - koszta spadną na ich klientów, którzy dwukrotnie zapłacą abonament za oglądanie programów TVP. “Telewizja publiczna czerpie duże pieniądze z reklam - komentuje “GW". - Zupełnie jak nadawca komercyjny. Żąda opłat od operatorów kablowych i platform satelitarnych. Zupełnie jak nadawca komercyjny. Co więc odróżnia telewizję publiczną od komercyjnej?". Naiwnym wydawało się, że misja; ale niedawno “Rzeczpospolita" uderzyła na alarm: Jedynka od września ogranicza liczbę premier teatralnych do jednej lub dwóch miesięcznie, bo jak twierdzi Piotr Dejmek, wicedyrektor TVP 1 ds. kultury: nie ma co pokazywać. “Nie będziemy zapełniać programu kiepskimi pozycjami. Jeśli będą dobre przedstawienia - zaprezentujemy je". “Ich jakość zależy w dużej mierze od kierownictwa Teatru Telewizji" - przypomina jednak reżyser Feliks Falk. “Teatr Telewizji został ograniczony do roli listka figowego tzw. misji kulturalnej, w rzeczywistości stał się samotną wyspą na morzu głupoty" - dodaje Jerzy Koenig, wieloletni dyrektor tego Teatru, a Maciej Englert dorzuca: “TVP staje się mieszanką rozrywki, teleturniejów, harlequina i gazety opisującej dokonania polityków. W Teatrze rozwijali się aktorzy, z myślą o nich powstawała dramaturgia, której teraz nie będzie. Marginalizacja Teatru Telewizji nasili procesy odrywania się Polaków od korzeni kultury narodowej i tradycji europejskiej. Zaczniemy tworzyć opierając się na obcych tzw. formatach. Nie niszczmy tego, co było i jest ewenementem na skalę światową".
  • Dodajmy, że telewizja publiczna przestała emitować reklamę z prowincjonalnym rzemieślnikiem, który opłaca abonament, bo tylko dzięki TVP uczestniczy w życiu teatralnym. Pytanie: czy nadal będzie uczestniczył, skoro TVP dyskretnie likwiduje Teatr? Czy rzemieślnik powinien nadal płacić abonament?
  • Kwestią “nowych danin" ma się zająć KRRiT.
  • Maciej Domański, nowy dyrektor Instytutu im. Adama Mickiewicza, chce promować za granicą Adama Mickiewicza: “Chciałbym go promować nie tylko jako wielkiego pisarza, ale także jako piewcę europejskiej solidarności". Domański zamierza też promować współczesną kulturę polską: w Rosji nasz teatr, “bo tam jest najlepsza publiczność na świecie", w Niemczech literaturę - “książka będzie w ogóle strategicznym celem IAM". Czy to nie dublowanie działalności Instytutu Książki? Czy Instytutowi uda się...
3574

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]