Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

My, sami!

My, sami!

18.08.2013
Czyta się kilka minut
Przywykliśmy myśleć, że o polityce międzynarodowej decyduje się na salonach: spotkania głów państw, premierów, szczyty ważnych światowych organizacji.
Mierzeja Bałtycka rozdziela Polskę i Rosję; okładka dodatku "Polska się liczy" nr 2 Fot. Kacper Kowalski / FORUM
A

A od nas – obywateli – nic nie zależy. Kolejny dodatek do „Tygodnika Powszechnego” pt. „Lokalnie i globalnie” pokazuje, w jaki sposób lokalne samorządy (czyli także my, obywatele) kształtują i realizują politykę międzynarodową.
W całej Polsce samorządy lokalne zajmują się wcielaniem w życie najróżniejszych projektów międzynarodowych: poczynając od wymiany młodzieży przez organizację targów, spotkań eksperckich, szkoleń, na organizacji poważnych imprez kulturalnych kończąc. Urzędnicy w samorządach wykonują mrówczą pracę: zanurzeni w biurokracji starają się każdą imprezę dopiąć, by nie było żadnych niedociągnięć.
Dzięki ich pracy nawiązują się kontakty międzyludzkie, stosunki między państwami przestają być sztuczne. Tworzą się relacje oddolne: możemy się przekonać, jakie projekty, imprezy, szkolenia potrzebne są obywatelom danych krajów – w taki sposób tworzą się rekomendacje dla urzędników odpowiedzialnych za politykę międzynarodową. Pamiętajmy bowiem, że polityka międzynarodowa to także dyplomacja społeczna, naukowa, kulturalna.
W dodatku „Lokalnie i globalnie” piszemy o otwarciu małego ruchu granicznego między Polską a rosyjskim Obwodem Kaliningradzkim; pokazujemy, w jaki sposób rzeka Odra – przy pomocy „pływadeł” – może łączyć ludzi, zastanawiamy się, czy Europa Wschodnia wciąż może korzystać z polskich doświadczeń transformacyjnych.

Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP
Wyrażone w niniejszej publkacji opinie są poglądami jej autorów. Treści prezentowane w niniejszej publikacji nie są tożsame z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, reporterka, ekspertka w tematyce wschodniej, zastępczyni redaktora naczelnego „Nowej Europy Wschodniej”. Przez wiele lat korespondentka „Tygodnika Powszechnego”, dla którego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]