Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

„Modlitwa” za papieża

„Modlitwa” za papieża

19.03.2018
Czyta się kilka minut
Nie boję się powiedzieć z pełnym przekonaniem, że słowa ks. prof. Edwarda Stańka: „Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca”, to nie tylko skandal liturgiczny, ale objaw choroby duchowej niemałej części polskiego kleru.
Ks. Jacek Prusak / Fot. Grażyna Makara
Ks. Jacek Prusak / Fot. Grażyna Makara
D

Dotąd żaden duchowny w Polsce nie posunął się w krytyce pontyfikatu poza magiczną formułę „należy go przeczekać”. Teraz usłyszeliśmy wołanie o przyśpieszenie tego momentu, bo były rektor krakowskiego seminarium przypisał sobie specjalny wgląd w Boską Opatrzność.

Reakcja metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, jest jasna: „Zapewniam, że w intencjach Ojca Świętego Franciszka modli się codziennie i żarliwie cały Kościół Krakowski, upraszając u Pana Boga tak konieczne dla Niego łaski w pełnieniu Urzędu Piotra w jednym, świętym, katolickim i apostolskim Kościele”. Sęk w tym, że ks. Staniek nie uważa, iż zrobił coś złego, tylko że jego krytycy nie kochają Kościoła tak mocno, jak on. Nie tak dawno temu, inny znany kaznodzieja przyrównał Franciszka do Antychrysta i nikt nie reagował.

Obawiam się, że „osobista rozmowa” arcybiskupa z ks. Stańkiem to chyba za mało, aby przekonać wiernych, że księża odmawiający podczas mszy modlitwę za papieża nie kłamią przed Bogiem i ludem Bożym. To nie ks. Staniek wykonuje prorocze gesty i mówi prorocze słowa. Czyni to Franciszek, który idzie za Jezusem i wtedy jest jak skała.

Czytaj także: Artur Sporniak: Ambona, która parzy - grzechy główne polskiego kaznodziejstwa.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Jezuita, teolog, psychoterapeuta, publicysta, doktor psychologii. Prorektor Akademii „Ignatianum” w Krakowie, gdzie jest także adiunktem w Instytucie Psychologii. Członek redakcji „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ale ma już swoje lata, więc trzeba Mu łaskawie wybaczyć. Zastanawiam się jak ks. Staniek rozwiązał ten dylemat, ba, czy go wogòle nazwał? Ach ten Bòg, wciąż robi coś nie tak jak należy. Mòdlmy się i za papieża i za ks. Stańka, o to żeby w ich życia spełniła się Boża wola, nie nasza.

są jedynymi grzechami, które nie mogą być odpuszczone bez względu na okoliczności

ale tak poważnie, kto to wymyślił i po co?

Objawem choroby toczący polski Kościół jest to, że suspensy i zakazy wypowiedzi spotykają takich księży, jak ks. Lemański i ks. Boniecki, a tymczasem jedyna sankcja, jaka spotkała ks. Stańka to "osobista rozmowa" z biskupem, ks. Kneblewski bezkarnie szerzy nacjonalistyczny jad, a ks. Isakowicz-Zaleski bez żadnej reakcji zwierzchników od lat szczuje nienawiścią przeciwko Ukraińcom. Gdyby Franciszek był szeregowym polskim księdzem, to pewnie dostałby suspensę od swojego biskupa...

Mają głosić Chrystusa a nie siebie samego. Gdy głoszą siebie samego to u jednych budzą sympatie a u drugich zgorszenie. Księdzu Stankowi, proponuję pod zastanowienie, myśl św. Franciszka Salezego, biskupa Genewy, w której zresztą nigdy nie był. "Jeżeli ludzie wychodzą z kościoła i mówią, jakie piękne było kazanie, to znaczy że owe kazanie było bardzo złe".

Mam nadzieję doczekać momentu, kiedy po jakimś konklawe, wyjdzie na balkon rodowity mieszkaniec czarnej Afryki i powie: Dobry wieczór, jako kolejny papież mam nadzieję na pokojową, wskazaną przez Chrystusa współpracę. Także z tym przedmurzem Chrześcijaństwa, narodem wybranym, z tego małego kraiku w Europie, gdzie biskupom wydaje się, ze są nieomylni politycznie i nie tylko. Najbardziej zależałoby mi na obejrzeniu miny Rydzyka.

Jednym z moich znajomych jest ksiądz senior, taki co to z niejednego pieca chleb jadał. Jako proboszcz słynął z wielu talentów organizacyjnych, budował kościół, ale też dość mocno gnębił swoich podwładnych, Na stare lata sam gnębiony przez proboszcza, u którego rezyduje, jeździ po zaprzyjaźnionych parafiach z płomiennymi kazaniami i jest w tym dobry. Kiedyś przy kawie pyta się mnie, czy wiem kiedy klecha łże ci w żywe oczy. Robię wielkie oczy i słucham. Ano, gdy mówi do wiernych, że się będzie za nich modlił, gdy twierdzi, że nie ma grosza przy duszy i gdy zapewnia, że gosposia jest jego kuzynką. Normalnie gdybym słowami ks, profesora zwrócił się do swego szefa, wywaliłby mnie z roboty na zbity pysk, tak jak zrobiono z ks, Lemańskim. W końcu jakiś porządek musi być. Jeśli tego nie zrobi hierarcha krakowski to Papież powinien jego się pozbyć. Myślę, że takich ks, Natanków nigdy nie zabraknie, dlatego trzeba się ich pozbywać, im wcześniej tym lepiej, mniej szkód narobią, Nikt im przecież nie zabrania kochać Boga i Kościół po swojemu, niech to robią gdzieś w zaciszu i ubóstwie najlepiej.

Być może jesteśmy na progu schizmy? Wówczas albo Kościół Rzymski wycofa się z nauk soborowych, albo rozpadnie. Wtedy Polski Kościół zapewne dołączy in gremio do nowych Lefebrystów.

żeby zacząć leczyć trąd, który toczy ten kościół?

Ksiądz Staniek skompromitował się ta wypowiedzią ale Autor artykułu dla mnie niekoniecznie jest lekarzem polskiego kleru...

tu nie psycholog potrzebny - bata, głodu i ruskich wszy, jak mawiał mój dziadek, urodzony w Chrobrzu, pod rosyjskim zaborem

Po ludzku jest mi bardzo wstyd. Dzięki temu papieżowi ów duchowny może dać wielu ludziom nadzieję, której potrzebują. Jeżeli z jakichś względów jest mu z tym trudno, to nie powinien wciągać do tego tych, którzy go słuchają. Gdyby udało się zrozumieć dlaczego tak myśli, może można byłoby z nim porozmawiać. Mnie też na początku zaskakiwało dlaczego papież obejmuje ludzi i chce być blisko nich. I dalej trochę zaskakuje. Ale jeżeli coś mogłabym zrobić (na moje możliwości) żeby tego duchownego nie karać - to mogę zrobić. Bo wtedy mogłoby mu być jeszcze trudniej zrozumieć, że nie powinien tak mówić.

Powinna wręcz być obowiązkowa dla całego kleru, tak przynajmniej z 5 razy do dnia, tyle że z poprawką, zamiast papieża powinni to odmawiać w stosunku do siebie samych.

Ale ta cała sytuacja jest jak potrzask. Z jednej strony papież, który jest inny niż JP II i B XVI, bo jak coś mówi, to w wielu przypadkach najpierw trzeba się zastanowić, bo zachowuje się nie tak jak jesteśmy przyzwyczajeni, nie podaje gotowych recept i (kiedyś przyszło mi do głowy takie skojarzenie z lekarzem, który daje możliwość "poszerzenia diagnozy" duchownym), a z drugiej strony duchowny, który jest przyzwyczajony do tego jak było dotychczas i to, że coś może być inaczej zagraża jego poczuciu bezpieczeństwa. A inaczej nie znaczy przecież - niezgodnie z nauką Kościoła czy Pismem.

tzn. JPII, BXVI, to Franciszek powinnien mieć nazwę kodową F1-Raptor :)

Choć pochlebia mi przypisanie mi tych określeń, to jednak zmuszona jestem zaznaczyć, że nie są moje.

Aby odpowiedzieć na Pański zarzut, musiałabym mieć znacznie bardziej wnikliwą znajomość zarówno Magisterium jak i tego, co kiedykolwiek powiedział/napisał papież Franciszek, niż mam obecnie. Niemniej jednak NIGDY nie dotarło do mnie nic co mogłoby być w jakikolwiek sposób niezgodne z nauką Kościoła.

Mam delikatne pytanie, jakież to kompetencje szanowny Pan posiada do tak bezpardonowego ataku na naukę Papierza Franciszka, doradzam zachowanie pewnej dozy rozwagi. W wielu dyskusjach powołuje się Pan na magisterium KK, ale nie jestem do końca przekonany czy Pańskie rozumienie tegoż w zasadzie urzędu jest prawidłowe. Dlatego pozwolę sobie przytoczyć cytat z PWN i może Pan zrozumie, że Papież Franciszek jest jego częścią, a wielu biskupów podziela jego naukę. To, że wielu polskich biskupów niewiele z tego rozumie to zupełnie inna bajka ( o zaścianku Europy ). Doradzam, przed powoływaniem się na magisterium wziąć do ręki Ewangelie i na tej podstawie starać się zrozumieć słowa Papieża. A oto obiecany cytat: Magisterium Kościoła, Nauczycielski Urząd Kościoła, Magisterium Ecclesiae, według teologii katolickiej władza autorytatywnego nauczania prawd wiary, sprawowana przez kolegium biskupów z papieżem jako głową, a indywidualnie przez biskupów pozostających w łączności z tym kolegium; Magisterium Kościoła to urząd mający prawo do przekazywania ludziom Objawienia Bożego i głoszenia go przez kompetentnych przedstawicieli, którzy stanowią instytucję nauczającą (magisterium vivum); nauczanie Kościoła w sprawach wiary i moralności, jeśli ma charakter jednomyślny, jest przyjmowane za nieomylne, zarówno gdy odbywa się w sposób nadzwyczajny (na soborach powszechnych), jak i zwyczajny, przez zgodne nauczanie biskupów w diecezjach.

Kochani Rodacy i nie tylko - jeśli Ojciec Św. Franciszek swoją posługą i słowem, swoimi naukami i przykładem nie nauczy nas być prawymi chrześcijanami to biada nam. Zniszczymy tą kruchą ziemię-nasz dom, nasze międzyludzkie relacje. Dobry Boże otwórz swój lud na prawdę i światło, daj mu prawdziwe i głębokie rozeznanie Ewangelii. Boże nie pozwól aż wywołane naszym egoizmem, bezmyślne podejście do najpoważniejszych wyzwań zemści się !!!!

Polecam komentarz księdza Węgrzyniaka : http://pressmania.pl/ksiadz-dr-wojciech-wegrzyniak-probowac-zrozumiec/

W moim mniemaniu tu nie do końca o to chodzi. I mówię to jako osoba, która też przez wiele lat robiła wiele różnych praktyk modlitewnych i postów (bo tak mi powiedziano - w jak najlepszej wierze- że tak należy i wtedy poznam czego Pan Bóg oczekuje). Dziś czasem chciałabym usłyszeć w Kościele po prostu: Pan Bóg o tobie pamięta itd. Tak po prostu. I chyba nie gorszy mnie, że mógłby to usłyszeć każdy człowiek, nawet jeżeli coś w jego życiu jest nieuporządkowane. To oczywiście dobrze, że robimy takie czy inne praktyki religijne (m.in. takie czy inne posty, medytacje i inne), byle z głową i umiarem. Ale to nie jest celem samym w sobie. Powymądrzałam się trochę :), proszę wybaczyć.

W wielu miejscach Ewangelia podaje nam opisy jazgotu jaki wywolywala nauka Jezusa. Dlaczego zmienia nasze myslenie? Dlaczego zmienia nasze wyobrazenie o Bogu? Dlaczego zmienia pojecie grzechu? Czytajac wpisy pod ta krotka wypowiedzia ksiedza Jacka Prusaka mam nieodparte wrazenie ze nie wyszlismy jeszcze ze Starego Testamentu. Mentalnie tam ciagle jestesmy. Dlatego papiez Franciszek jest dla nas jak prorok.

Rzecz w tym, ze my nigdy w Starym Testamencie nie byliśmy...Bo jeżeli bylibyśmy, wiedzielibyśmy co wolno, a czego nie.

nam go od pierwszej lekcji religii do głów wkładano
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]