Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Między tradycją a nowatorstwem

Między tradycją a nowatorstwem

07.10.2013
Czyta się kilka minut
Pierwsi laureaci Nagrody Kościelskich świetnie zapowiadali jej półwieczną historię: to twórcy znani już w momencie wyboru i nieznani, krajowi i emigracyjni, uprawiający różne formy i gatunki literackie, przedstawiciele różnych nurtów i tradycji.
W

W ubiegłym roku mieliśmy okazję świętować piękny jubileusz – pięćdziesiąt lat temu zostali wybrani pierwsi laureaci Nagrody Kościelskich. Fundacja powstała rok wcześniej i jak widać nie zwlekała ze spełnieniem wyznaczonej jej przez Monikę Kościelską misji. Pięć osób zasiadało wówczas w Radzie Fundacji, a wśród nich notariusz genewski Henri Ferrier (który nie brał udziału w wyborze laureatów), pierwszy prezes Fundacji, ambasador Kajetan Morawski, prawnik Tadeusz Szmitkowski, muzykolog Zygmunt Estreicher i bankowiec Zygmunt Kallenbach. Grono osób o wysokiej kulturze, nie utrzymujących jednak z literaturą stosunków z racji zawodu. Tym niemniej byli czytelnikami bardzo wymagającymi, z wykwintnym gustem, a także otwartymi i ciekawymi nowych propozycji młodych twórców. Kierowani tą podwójną inspiracją wybrali czwórkę pierwszych laureatów, wśród których znaleźli się uznany już, klasycyzujący postskamandryta Jan Rostworowski i londyński poeta Andrzej Busza, torujący dopiero nowe drogi, jak to robili w tym czasie w kraju Tymoteusz Karpowicz czy Tadeusz Różewicz. Znaleźli się wśród nich także Sławomir Mrożek, znany już jako sarkastyczny kronikarz życia codziennego i z pierwszych dramatów, ale jeszcze daleki od sławy, którą zdobył parę lat później, oraz Andrzej Brycht, który właśnie opublikował zaskakujący tom prozy „Suche trawy”.
Trzeba od razu dodać, że ten szeroki wachlarz wyborów jury Kościelskich nie wynika z ustalonej strategii. Żaden z wyborów nie padł dlatego, że teraz akurat przypada czas na prozę albo na poezję. Pewną, nieustaloną z góry liczbę książek wybieramy w szerokiej ofercie wydawniczej, czytamy uważnie (tak: wszyscy jurorzy czytają wszystkie książki przedstawione do konkursu!), dyskutujemy, wybieramy, czasem w bólach i po napiętych debatach, czasem niemal jednogłośnie.
Oczywiście wiele się też zmieniło w ciągu tego półwiecza. Nie ma już wśród nas ani członków założycieli, ani osób, których autorytet gwarantował wiarygodność Nagrody: Konstantego Jeleńskiego, Krystyny Marek, Zygmunta Estreichera, Krzysztofa Górskiego, Marii Danilewicz-Zielińskiej, Jana Błońskiego czy Jacka Woźniakowskiego. Nie uczestniczą już także w naszych pracach Andrzej Vincenz i Maciej Morawski, którym Fundacja tyle zawdzięcza. Pamiętając o nich i o roli, którą odgrywali, o wartościach, których bronili, przejęliśmy piękne dziedzictwo, piękne dlatego między innymi, że nie każe nam wybierać między imperatywem tradycji a nowatorstwem a priori.
Zmieniły się także z biegiem lat formy działania Fundacji. W 1962 r. Nagrodę odebrali w Genewie Jan Rostworowski i Andrzej Busza, wygłaszając przy okazji prelekcje dla Polonii w Genewie i Zurychu – zaś Sławomir Mrożek i Andrzej Brycht nie dostali wówczas pozwolenia na wyjazd z Polski. Od 1990 r. Nagroda jest wręczana w Polsce podczas uroczystości, które nabrały coraz większego rozmachu.
Inaczej funkcjonuje sama Fundacja, która nie może opierać się tylko na własnych siłach i środkach, by zapewnić odpowiedni wymiar i rozgłos corocznym uroczystościom połączonym z bogatym festiwalem literackim i artystycznym. Była odległym, dyskretnym, choć szanowanym aktorem polskiego życia literackiego, stała się partnerem struktur państwowych i samorządowych, mediów, szkół i uczelni, partnerem dbającym jednak skrupulatnie o swoją niezależność.
Dwa lata temu Nagroda została przyznana wielkiej opowieści biograficznej o zmaganiach Czesława Miłosza ze światem, z twórczością i z sobą samym (Andrzej Franaszek). W ubiegłym roku przekonała jury proza reportażowa Andrzeja Dybczaka, dająca odczuć intensywny smak życia Ewenków wśród lasów i reniferów, a także (niestety) wśród ludzi na głębokiej Syberii. W tym roku wybór padł na Krystynę Dąbrowską i jej książkę poetycką „Białe krzesła”.
Niech te przykłady wystarczą jako zapewnienie na przyszłość: jest miejsce na wszelkie formy, na wszystkie tematy, na każde spojrzenie.  

FRANÇOIS ROSSET jest prezesem Fundacji Kościelskich, przewodniczącym jury Nagrody Kościelskich, profesor literatury francuskiej na Uniwersytecie w Lozannie, krytyk literacki i tłumacz, badacz literatury francuskiej i europejskiej XVIII wieku.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]