Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Marcowe gadanie

Marcowe gadanie

05.03.2018
Czyta się kilka minut
Kielce, marzec 1968 r. WŁODZIMIERZ WAWRZYNKIEWICZ / PAP
E

Elementy prowokacyjne i wichrzycielskie”, „organizatorzy burd i awantur”, „agenci międzynarodowego syjonizmu i NRF”, „prowodyrzy i inspiratorzy”, „mąciciele porządku publicznego”, „chłoptysie i dziewczątka z tatusiowych limuzyn” – katalog słów, którymi określano uczestników Marca ’68, jest spory, a jednym z podstawowych wątków tekstów, w których się pojawiały, było żydowskie pochodzenie części protestujących.

Począwszy od 11 marca i artykułu w wydawanym przez Stowarzyszenie PAX dzienniku „Słowo Powszechne”, w następnych tygodniach – jak podsumowywał Łukasz Kamiński – „z lubością eksponowano kilkanaście obco brzmiących nazwisk studenckich liderów. Podkreślano, iż rodzicami części z nich były osoby z partyjnego establishmentu. W myśl ówczesnej propagandy celem »ekscesów« miało być przywrócenie do władzy skompromitowanych »bankrutów politycznych«, czyli osób sprawujących eksponowane funkcje w okresie stalinowskim. Komunistów pochodzenia żydowskiego starano się obciążyć odpowiedzialnością za popełnione przed 1956 r. zbrodnie. Niekiedy wprost oskarżano »syjonistów« o »zdradę interesów narodu polskiego«. Pomniejsze wątki dotyczyły także odpowiedzialności osób pochodzenia żydowskiego za afery gospodarcze czy niekorzystne (z punktu widzenia PZPR) zjawiska w kulturze”.

Wzdragamy się przed obszerniejszym cytowaniem tamtych artykułów, tym bardziej że ich echa po nowelizacji ustawy o IPN znaleźć można w bieżącej publicystyce. W każdym razie, jak podsumowywał w swojej monografii Marca Jerzy Eisler, „teksty takich marcowych autorów, jak np. Maria Osiadacz, Alina Reutt, Anna Wysznacka, Zdzisław Andruszkiewicz, Witold Filier, Henryk Gaworski, Ryszard Gontarz, Klaudiusz Hrabyk, Kazimierz Kąkol, Ignacy Krasicki, Tadeusz Kur, Wiesław Mysłek, Jan Ruszczyc, Tadeusz Walichnowski, Janusz Wilhelmi, nie ustępowały publicystyce stalinowskiej, a może i narodowosocjalistycznej”.

„Kur wie lepiej” – próbował wówczas polemiki z jednym z symboli tamtej publicystyki Dariusz Fikus na łamach tygodnika „Polityka”, jego felieton pod tym tytułem zdjęła jednak cenzura. Marcowy język nienawiści uczynił przedmiotem swoich analiz Michał Głowiński, Dariusz Stola wydał monografię „Kampania antysyjonistyczna”, a Piotr Osęka opublikował in extenso kilkadziesiąt najbardziej charakterystycznych tekstów. Jeśli kto zainteresowany, może sięgnąć do którejś z tych publikacji, uprzedzamy jednak: w opublikowanej niedawno przez Osękę na Facebooku antologii cytatów nie sposób odróżnić tych z 1968 i tych z 2018 r. ©℗


CZYTAJ WIĘCEJ ARTYKUŁÓW ZE SPECJALNEGO DODATKU MARZEC. 50 LAT PÓŹNIEJ >>>

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]