Marcinkiewicz wie, ale może nie powie

Były premier Kazimierz Marcinkiewicz poskarżył się "Dziennikowi", że w grudniu 2005 r. ówczesny prezydent--elekt zlecił szefowi ABW zbieranie informacji na jego temat.
Czyta się kilka minut

Gdy coś takiego mówi były szef rządu, nie można przejść obok sprawy obojętnie. Toteż prokuratura prowadzi już postępowanie sprawdzające. Zapachniało wielkim skandalem.

A jednak oskarżenia Marcinkiewicza nie wyglądają - przynajmniej na tym etapie - przekonująco. Dlaczego nie protestował wtedy, gdy rzekome naciski Lecha Kaczyńskiego miały miejsce? Jeśli zaś nie chciał wtedy stracić posady premiera, dlaczego nie nagłośnił tych oskarżeń, gdy poszedł w odstawkę w czerwcu 2006 r.? Dlaczego sugerował taką rolę Lecha Kaczyńskiego, ale bez ujawniania jego nazwiska, kilka miesięcy temu, a teraz dopiero postawił kropkę nad "i"? Czy ma to jakiś związek z utratą fotela dyrektora w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju? Jak wiadomo, szef NBP (a protegowany Lecha Kaczyńskiego) Sławomir Skrzypek mógł Marcinkiewiczowi przedłużyć rekomendację, ale nie zrobił tego. Dlaczego komentując stanowcze dementi Witolda Marczuka, byłego szefa ABW, Marcinkiewicz mówi w stylu "tak, ale nie": "Jak znam pana ministra Marczuka (…), to wydaje mi się, że musi pan minister mówić prawdę. I dlatego twierdzę, że to jest gra słówek, bo pamiętam naszą wspólną rozmowę"?

O Marcinkiewiczu można powiedzieć wiele dobrego, ale nie to, że jest uosobieniem jednoznaczności. Nawet w takiej sprawie, oskarżając głowę państwa o grube przestępstwo, były premier nie wyraża się jasno.

Jest faktem, iż od kilku lat sondaże opinii pokazują, że Polacy mu ufają. To smutne.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2008