Malowane dzieci

Przystojny, wysoki, uśmiechnięty, w świetnie skrojonym mundurze, stoi u boku Tura – ukochanego konia. Grzegorz Cydzik, porucznik 13. Pułku Ułanów Wileńskich.
Czyta się kilka minut

„Inteligentny, bardzo sprytny, umysł bystry, zdolny i szybko w każdej sytuacji orientuje się” – napisze o nim komendant Szkoły Podchorążych Kawalerii. Takiego go poznajemy: jednego z ułanów, „malowanych dzieci”.

Cydzik, rocznik 1909, to modelowy przedstawiciel pokolenia młodych oficerów II RP. W wieku 18 lat wstępuje do wojska, kończy Szkołę Podchorążych, awansuje. W 1939 r. walczy (Krzyż Walecznych), trafia do niemieckiej niewoli, gdzie spędzi ponad 5 lat. Tymczasem w kraju rodzina stara się przeżyć okupację, ratuje się cudem z Powstania Warszawskiego. Wyzwolony przez Amerykanów, Cydzik wraca do już komunistycznej Polski i stara się ułożyć sobie życie. Z trudem, bo oficera II RP nowa władza ledwo toleruje, przynajmniej na początku. Przed śmiercią (umiera w 1978 r.) spisze wspomnienia, które tytułuje „Ułani, ułani”.

Można by rzec: książka jakich wiele, o życiu oficera kawalerii w Polsce międzywojennej. Ale ta jest niezwykła. Cydzik jest człowiekiem z krwi i kości: kawalerzystą, któremu niestraszne i podchody pod wroga, i wileńskie bale. Nie tylko barwnie opisuje swą (ciężką, w istocie) służbę, ale też ocenia – czasem cierpko, ale rzetelnie – panujące w wojsku zwyczaje, obowiązki, także obciążenia. Przez wspomnienia przewinie się też wielu pułkowników i generałów, których można poznać od strony osobistej.

Czytając opowieść Cydzika, można dotknąć mitu – mitu „malowanych dzieci”. Z jednej strony zawodowych oficerów, oddanych ojczyźnie i służbie, wcale nie dochodowej dla młodego porucznika. „Przeciętnemu cywilowi wydawało się, że świetnie prezentujący się i eleganccy młodzi oficerowie pędzą barwne i beztroskie życie. No cóż – niestety pozory te sami stwarzaliśmy, a nic bardziej nie myli jak iluzja”. Z drugiej strony, kawaleria to przecież malownicze, romantyczne wojsko, elita. Generał Wieniawa-Długoszowski, „pierwszy kawalerzysta II RP”, opisał to tak: „Nie tylko mens sensa in corpore sano [w zdrowym ciele zdrowy duch] wymagane jest przez nasze niepisane, lecz tradycją uświęcone regulaminy, z rozmaitymi naddatkami jak werwa, temperament, szczodrość serca i szczerość, wesołość i humor nigdy nie odstępuje w najgorszych tarapatach, a ponadto jeszcze fason i szyk kawaleryjski”.

A tych, którzy nadal wierzą w PRL-owski negatywny mit „pańskiej jazdy” – archaicznej, idiotycznie szarżującej na czołgi – przekonać może... sam autor. Kawaleria II RP była w istocie „mobilną piechotą” (poruszającą się konno, a walczącą pieszo), lepiej niż zwykła piechota wyposażoną w broń przeciwpancerną (stąd jej taktyczne sukcesy w 1939 r.). A Cydzik, rasowy kawalerzysta, jeszcze przed wojną był zwolennikiem motoryzacji kawalerii.

Barwne wspomnienia, poszerzone o lata wojny – pierwsze wydanie, z 1983 r., ich nie zawierało, podobnie jak fragmentów usuniętych przez cenzurę – uzupełniają wspomnienia trzech córek. Dla miłośników kawalerii cennym uzupełnieniem są biogramy pojawiających się w nich osób i koni (!), a także opis stowarzyszeń, nawiązujących do tradycji ułańskich. To pozostaje – bo ułanów już (prawie) nie ma. Niedawna śmierć Józefa Kowalskiego, najstarszego polskiego weterana, ostatniego żyjącego uczestnika wojny 1920 r., jest tego smutnym świadectwem.


GRZEGORZ CYDZIK „Ułani, ułani. Wspomnienia, gawędy, opowieści”. Wydawnictwo Tetragon i Instytut Wydawniczy Erica, Warszawa 2013.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2014