Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Lekcja dzielenia

Lekcja dzielenia

30.04.2016
Czyta się kilka minut
Polska szkoła – zamiast uczyć szacunku – wyostrza stereotypy. Prześladowanie biedniejszych uczniów to tylko pierwszy stopień dyskryminacji.
Fot. Getty Images
I

Iza, bystra uczennica trzeciej klasy gimnazjum, w ciągu kilku dni wykorzystała miesięczny limit internetu.

– Co ty oglądasz w tym komputerze? – pytała ją z wyrzutem mama.

– Filmy o Paryżu – odpowiedziała Iza.

Jej klasa była wtedy na wycieczce we Francji. Oprócz Izy nie pojechały jeszcze cztery osoby. O tym, w jaki sposób najlepiej „załatwić sprawę” – jak mówiono na korytarzach – rozmawiano na jednej z wywiadówek. Wychowawczyni zaproponowała dwa wyjścia: zbiórkę pieniędzy na wyjazd dla biedniejszych albo rezygnację z wycieczki.

– To już ostatni dzwonek, potem dzieci będą się uczyć do egzaminu – powiedział któryś z rodziców.

– A czy państwu nie będzie niezręcznie, że my się na państwa dziecko składamy? – zapytał ktoś inny. – Dzieci powinno się traktować po równo.

Rodzice, o których reszta mówiła „ci państwo”, milczeli. Z „tych biedniejszych”...

15864

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Myślę, że dyskryminacja w szkole jest, była i będzie. Niezależnie do sytemu politycznego i bogactwa społeczeństwa zawsze będą podziały. Co nie oznacza, że trzeba to puścić na "żywioł" i nic z tym nie robić. Ale ja w polską szkołę nie wierzę, ponieważ cały kraj opiera się na pogardzie do drugiej osoby. Takie pozostałości gardzenia w ramach poszczególnych grup społecznych na przestrzeni wieków. Jeżeli ktoś rodzi się, dorasta i żyje w takiej atmosferze nigdy nie uświadomi sobie, że to nie jest norma tylko patologia.

A tak się składa, że my lubimy się pokazać i przy pomocy pieniądza budować swoje poczucie wartości – również na terenie szkoły. Nie dorobiliśmy się jeszcze hamulców jak np. Norwegowie których przedszkola muszą być tanie ( to i skromne) bo inaczej tracą koncesję na działalność a wszelka przesada jest źle widziana – u nas właśnie skromność jest kiepsko widziana – taka cecha nuworysza. Pomysł uczulania dzieciaków jest dobry ale warto też oddziaływać na rodziców i utwierdzać nauczycieli w przekonaniu, że kiedy starają się przeciwdziałać podziałom – robią cos trudnego ale bardzo właściwego – u mnie w klasie dwie nowobogackie mamy chciały przy okazji klasowych symbolicznych mikołajek zafundować swoim córciom wypasione prezenciki, żeby dziewczynki dobrze się poczuły – nieopacznie zdradziły się z tym i wszyscy rodzice zaprotestowali a nauczyciel stwierdził, że albo wszyscy akceptujemy reguły albo nie ma żadnej zabawy- i tak to właśnie powinno wyglądać, albo robimy coś dla zintegrowania klasy albo nic nie róbmy żeby nie zaszkodzić.

Jak wazna jest madrosc nauczycieli, uczniow , rodzicow – posluze sie przykladem mojej klasy ( bylo to dawno temu). Klasa jak wiele innych, zroznicowana – dzieci lekarzy , prawnikow , robotnikow. W liceum postanowilismy, ze przed matura pojedziemy na tydzien na Wegry. Byl to dosyc wysoki koszt jak na tamte czasy i nie wszystkich bylo na to stac. Ustalilismy , ze albo jedziemy wszyscy albo wcale. Ktos wpadl na pomysl, zebysmy sami zarobili na wycieczke. Przez caly rok 3 klasy pracowalismy po lekcjach (2 razy w tygodniu ) w Introligatornii , w fabryce zamkow blyskawicznych ( nie zapomne pokaleczonych palcow) a w czasie feri zimowych w fabryce Zakladow Elektromaszynowych. Mielismy wsparcie naszej wychowawczyni i rodzicow (bez wyjatku). Na Wegry pojechalismy wszyscy , dumni, ze za wlasne zarobione pieniadze a wspolna praca jeszcze bardziej zintegrowala nas jako klase. Do dzisiaj mamy wspaniale wspomnienia .

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]