Zastanawia mnie los najmłodszej córki Anety K. Nią, jako człowiekiem, nikt się nie interesuje, choć na oczach całej Polski, a właściwie świata, szuka się jej ojca, chyba tylko dla podtrzymania afery. Badania DNA, działania prokuratury, wreszcie stwierdzenie matki: "jak mogłam się tak pomylić" wydają mi się straszne. Czy ktoś zastanawia się, jakie to może wywołać skutki w psychice dziewczynki? Co będzie, jeśli po kilku latach ktoś sobie przypomni publiczne poszukiwania ojca i zacznie jej dokuczać? Dlaczego nie reagują ani minister edukacji, ani ktokolwiek, komu leży na sercu deklarowana tak często odnowa moralna?
TADEUSZ KRZYŻANOWSKI (Eastport, Nowy Jork)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














