Reklama

Kto martwemu nie przepuści

Kto martwemu nie przepuści

26.07.2015
Czyta się kilka minut
Mój drogi Piołunie, sporo modli się nadwiślański lud. Ale spokojnie, nie ma powodów do paniki.
Fot. Grażyna Makara
N

Nikt jeszcze się nie nawrócił ani nie zbawił od samego mielenia ozorem, obracania w palcach drewnianych koralików, bicia czołem i leżenia krzyżem. W ostatecznym rozrachunku liczy się bowiem to, co skrywa człecze wnętrze. Jak to mawiał sam Cieśla? Że lud czcił Go wargami, jednak sercem był daleko?

Ale nawet wtedy, gdy intencje są szlachetne, między arcypobożne strofy zawsze da się wpuścić nieco smolistego mroku. Za przykład weźmy rzecz z pozoru całkiem niewinną, czyli dobór słów. Zauważyłem np., że od pewnego czasu nad Wisłą zaroiło się od modlitewnych krucjat i szturmów. Nic w tym zresztą nie ma zaskakującego, skoro miejscowi słudzy Nazarejczyka z reguły z czymś walczą bądź przed czymś się bronią. Zamiast więc po prostu się modlić, tubylcy wolą szturmować. Przygwoździć Nieprzyjaciela serią litanii, a potem zbombardować nowenną.

Tyle że słów nie wypowiada się ot tak,...

3934

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Niech tworzą Boga na swój obraz i podobieństwo, aż własnej ohydy się przerażą.

który zionie arcykatolicką miłością do wszystkiego, co nieswoje. Ale nie ma co się cieszyć-to margines życia Kościoła. Nawet w nadwiślańskim kraju. I to pomimo różnych arcykatolickich głosów multiplikowanymi medialną tubą. Przemijają-ludzie i ideologie. Szatan także. Ale Słowo Boże trwa na wieki

Szatan nie istnieje, to tylko straszak wymyślony na potrzeby trzymania w ryzach religijnych zasad, a Lucyfer to kosmita :))) ps. "Słowo Boże" a gdzież je odnaleźć? raz w życiu coś co można by nim nazwać poczułem, gdy wybaczyłem wrogowi, ale niestety szybko zostałem sprowadzony na ziemię, baaa i to nawet nie przez wroga, a przez podobno przyjaciół, nomen omen mających się za katolików.

Czyli jak wymyślony, to nie istnieje? Wiemy, że wiele rzeczy istnieje, bo wpierw zostały wymyślone, a potem zrealizowane. Można stwierdzić,że wszystko istnieje dzieki wymyśleniu i zrealizowaniu. Pewnie, że łatwiej wymyślać, a dopiero później realizować. Wszystko zresztą już jest wymyślone przez Umysł, który realizuje swoje koncepcje przez Słowo, które staje się Ciałem. By słowo stało się ciałem, to trzeba się nieźle napracować: np żeby sprawdzić, że E=mc2, to trza było wybudować pod Genewą zderzacz hadronów(trochę to kosztowało). Ale można wymyslić też absurd, np. czworoboczny trójkąt. i uparcie twierdzić, ze coś takiego istnieje, inwesttując tylko w propagandę. I to jest Szatan. Ponieważ mielismy, mamy i mieć będziemy różnej maści "ministrów propagandy, to i Szatan istnieje, jako realne działanie krętactwa

Twory wymyślone potrafią być nieraz bardziej rzeczywiste niż te których istnienie wynika z samego tylko faktu istnienia.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]