Reklama

Kształcisz kalectwo interdziedzinowe

Kształcisz kalectwo interdziedzinowe

07.06.2021
Czyta się kilka minut
S

Staję przed Wami na baczność i w patriotycznej bieliźnie, gdyż hymn państwowy mam na końcu języka. Wpierw jednak uspokajam, że zapowiedziana przez p. Czarnka kolejna konserwatywna kontrrewolucja (dalej: ko-ko-ko) nie powiedzie się. Sam się z tym zdradził, ogłaszając, że orężem ko-ko-ko będą m.in. „znakomite komiksy dla dzieci i młodzieży pięknie pokazujące w pozytywny sposób historię Polski również”. Już ja widzę te komiksy! Już teraz, przed ko-ko-ko, jest nieźle, o czym wiem, odkąd pandemiczna zapaść szkolnictwa uczyniła mnie guwernerem własnej córki i zaglądam do aktualnych podręczników.

Pochylmy się choćby nad tym, czego w podręcznikach ko-ko-ko ma być więcej i więcej: nad liryką patriotyczną. Wiadomo: oświecenie, rozbiory, ojczyzna w potrzebie, pisarze do piór. „Hymn do miłości ojczyzny” Krasickiego równie głośny wyznaniem, że dla ojczyzny „Nie żal żyć w nędzy, nie żal i...

5919

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

No to "dajcie nam, poeci, kompozytorzy, słowa i melodię hymnu narodowego, który by godnie reprezentował naszą epokę historyczną"! To nie ja, tylko tow. Wiesław w 1946 r. Czy to nie paradoks, ze zapał komunisty z odchyłem prawicowo-nacjonalistycznym musiał zgasić sam tow. Stalin słowami: "Мазурка Домбровского хорошая песня. Оставить пока"? A wie Pan, ja bym nawet był za tym, żeby analizie hymnu narodowego poświęcić nieco więcej czasu, niż to się zazwyczaj w szkołach robi. I właśnie tak - z dystansem, bez namaszczenia, za to historycznie i dorzecznie. Wyjaśnić dziatwie, na przykład, że ojciec jest cały zapłakany tylko dlatego, ze nie dało się poprawić Basi "całéj zapłakanéj" w taki sam sposób, jak uporano się z frazą "marsz, marsz, Dąbrowski / do Polski z ziemi włoskiéj", czyli uwspółcześnić wymowę, zachowując sens. Albo opowiedzieć co nieco o jenerale Dąbrowskim, który w Warszawie nosił przezwisko Niemczyk, bo z matki obcej był i słabo władał polskim (dlatego odezwy musiał redagować zań przyjaciel, Józef Wybicki). Doceńmy, że w odrodzonej Polsce wybrano utwór świecki, szanując uczucia mniejszości, chociaż były poważne propozycje, by sięgnąć do podniosłej "Bogurodzicy" lub "Boże coś Polskę" (utwór kolaborancki, ale patriotycznie od dawna zawłaszczony). Jestem przekonany, że wzniosłych uczuć od tego nie ubędzie, a może nawet nasza nieco zgrzebna piosnka narodowa stanie się jeszcze bliższa sercom. Bo, ogólnie biorąc, bliska jest i nigdy poważnie z nią nie konkurowały niby lepsze wyroby poetyckie, takie jak "Ukochany kraj". Czy w ogóle hymn musi być "mądry"? Holender na przykład zaczyna tak: "Jam Wilhelm z Nassau / z niemieckiej krwi; / wierny Ojczyźnie / pozostanę do śmierci. / Jam Książę Orański, / wolny i nieulękniony. / Królowi Hiszpanii / zawsze oddawałem cześć". Mimo że prawie na pewno nie jest żadnym niemieckim księciem i może nawet nie ma na imię Wilhelm. Żeby było absurdalniej, śpiewa się to na melodię pieśni ułożonej przez katolickich obrońców Chartres przed hugenotami. W dodatku hymn ma oficjalną wersję w języku papiamento do śpiewania przez mieszkańców Antyli Holenderskich, którym do niemieckiego księcia jeszcze dalej. Gdyby jednak kiedyś naród zapragnął zmienić "Mazurka" na coś mniej ludowego a podniosłego - w duchu "Rule, Britannia!" czy "Gott erhalte Franz den Kaiser" - to moim faworytem byłby finałowy chór z "Gismondo, re di Polonia" ("Nel gran Sarmata s'adori / Il magnanimo, ed il giusto!"). Związek z Polską - i z jej Złotym Wiekiem! - jest oczywisty, muzycznie rzecz atrakcyjna, tylko słowa polskie by się przydały. Nuże, poeci, przetłumaczcie to zgrabnie albo dajcie własny tekst, to będzie jak znalazł.

Długo nie było Pana, drogi Panie Podsiadło, na łamach TP. Cieszę się że Pan wrócił jako felietonista. Świetny tekst. ẞ kokoko wzbogacam swój wokabularz, a uzasadnienie, że autor użył czasownika, żeby mieć orzeczenie, uważam za jak najbardziej uzasadnione.

Chodzi mi o to, że hymn byłej Jugosławii (i być może którejś z obecnych pojugosłowiańskich republik)to ta sam melodia. Kto splagiatował? Kto był pierwszy?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]