Kosmiczne tabernakulum

„Teofilu, w pierwszej księdze napisałem o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym pod wpływem Ducha Świętego udzielił pouczeń wybranym przez siebie apostołom i został wzięty do nieba”.
Czyta się kilka minut

Jezus został wzięty do nieba, czyli dokąd? Gdzie jest to niebo, w którym Jezus żyje? W górze, ponad naszymi głowami, gdzieś tam?

Sama nazwa ten kierunek wskazuje. Wstępować do nieba to jednak nie to samo, co wstąpić do kogoś, wpaść na chwilkę, na krótką pogaduchę. „Wstępować” znaczy w Biblii iść tak, jak się idzie do Jerozolimy, czyli pod górę. Natomiast z Jerozolimy się zstępowało, gdyż to miasto położone jest na wzgórzu. Do dzisiaj w Credo wyznajemy, że Jezus zstąpił do piekieł, co znaczy, że zszedł do wnętrza ziemi.

Wszystko oczywiście było w jak najlepszym porządku dopóty, dopóki Ziemia była płaska, a przestrzeń nad ludzkimi głowami przykryta aż siedmioma sklepieniami, za którymi mieszkał Bóg. Dzisiaj już tak nie jest, a mimo to na dźwięk słowa „niebo” zadzieramy głowy i stamtąd oczekujemy nadejścia Jezusa. Te nasze wyobrażenia o niebie już najwyższy czas zaktualizować. Podpowiada nam to liturgia niedzieli Wniebowstąpienia.

W tę niedzielę do skarbca kościelnego wraca figurka Zmartwychwstałego, która przy ołtarzu pojawiła się w Wigilię Paschalną. Nie znaczy to jednak, że On sam też zniknął. Paweł Apostoł mówi, że Bóg wskrzesił Jezusa, „wszystko poddał pod Jego stopy i ustanowił Go Głową całego Kościoła, który jest Jego Ciałem i Pełnią Tego, który wypełnia wszystko we wszystkim”. To znaczy, że Jezusowe wstąpienie do nieba nie oznacza odejścia gdzieś poza horyzont kosmosu, jeśli taki istnieje, ale wstąpienie w Kościół, w rzeczywistość materialną.

Znaki obecności i działania Jezusa – sakramenty – również mają charakter materialny: woda, chleb, wino, oliwa, słowa i gesty. Karl Rahner SJ mówił, że nawet „centrum życia chrześcijańskiego, czyli Eucharystia (...) nie jest działaniem sakralnym, w którym coś czy ktoś miałby być oderwany od świata. Tym bardziej nie można uważać za sakralne osób i instytucji kościelnych, które zawsze nacechowane są również duchem świata”.

Od chwili poczęcia Chrystusa przez Maryję nie można już przeciwstawiać naturalnego nadnaturalnemu, ziemi niebu, ciała duszy, doczesności wieczności, nie można uważać, że Syn Boży tylko chleb i wino przemienia w swoje ciało i krew, czyli w siebie. Jezus w siebie przemienia również Kościół. Stąd dla chrześcijanina istnieje tylko jedno sacrum: Bóg, który – mówiąc obrazowo – wypełnia sobą wszystko. Dla Boga kosmos jest najprawdziwszym tabernakulum. I tak wcielenie dopełnia się we wniebowstąpieniu.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 20/2018