Kościół rezygnuje z misji wobec Żydów

W stosunku do Żydów Kościół uznał swą religijną więź, wynikającą ze wspólnych korzeni w wierze Abrahama.
Czyta się kilka minut
Papież Franciszek pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie, maj 2014 r. / / fot. AFP/EAST NEWS
Papież Franciszek pod Ścianą Płaczu w Jerozolimie, maj 2014 r. / / fot. AFP/EAST NEWS

ARTUR SPORNIAK: Kościół nie przewiduje instytucjonalnej misji wobec Żydów – stwierdza dokument watykańskiej Komisji ds. Kontaktów Religijnych z Judaizmem z 10 grudnia. Zrezygnowaliśmy z głoszenia Żydom Jezusa?

KS. PROF. ŁUKASZ KAMYKOWSKI: Trzeba przeczytać to zdanie w jego kontekście. Po stwierdzeniu w pierwszym zdaniu punktu 40., że tak zwane „misje skierowane do Żydów” są punktem dla Żydów bardzo drażliwym, a ważnym także dla chrześcijan ze względu na wiarę w to, że zbawcza rola Chrystusa obejmuje wszystkich ludzi, dokument stwierdza: „Kościół zatem powinien rozumieć ewangelizację skierowaną do Żydów, którzy wierzą w Jedynego Boga, w sposób odmienny niż do wyznawców innych religii lub do tych, którzy mają inne światopoglądy. Oznacza to konkretnie, że Kościół katolicki nie prowadzi ani nie zachęca do prowadzenia żadnych zinstytucjonalizowanych misji skierowanych specjalnie do Żydów. Przy zdecydowanym zachowaniu w mocy tej zasady chrześcijanie są powołani do dawania świadectwa swej wiary w Jezusa Chrystusa także wobec Żydów; powinni wszakże czynić to z pokorą i wrażliwością, uznając, że Żydzi przechowują i przekazują Słowo Boga, i pamiętając o wielkiej tragedii Zagłady” [przeł. – ŁK]. Zaraz w następnym punkcie (41) podkreśla się, że samo pojęcie misji powinno być „poprawnie przedstawiane”, dodałbym od siebie: pogłębiane i wyjaśniane, w dialogu chrześcijańsko-żydowskim. W obiegowym pojmowaniu „misje” kojarzą się bowiem Żydom z warunkami upokorzenia i dyskryminacji z przeszłości, kiedy to, by móc egzystować jako społeczność w chrześcijańskim świecie, musieli godzić się np. na wysłuchiwanie kazań kaznodziejów chrześcijańskich, a ci z nich, którzy przyjęli chrzest nawet w wyniku ewidentnego przymusu fizycznego, w razie powrotu do praktyk wiary przodków byli traktowani jak odstępcy i karani śmiercią.

Dialog rozpoczął się 50 lat temu deklaracją „Nostra aetate” – od jakiego miejsca startowaliśmy i gdzie dziś jesteśmy?

Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich „Nostra aetate” była pierwszym dokumentem Kościoła katolickiego, który deklarował wobec wyznawców wszystkich religii szacunek, wolę zrozumienia, wzajemnego poznania i współdziałania dla dobra ludzkości. Ponadto w stosunku do Żydów Kościół uznał swą religijną więź, wynikającą ze wspólnych korzeni w wierze Abrahama. Temu poświęcony jest punkt 4. deklaracji, najobszerniejszy i w pewien sposób najdojrzalszy. Obecny dokument watykański obszernie go rozwija.

Co jeszcze przed nami jest do zrobienia?

W pewnym sensie wszystko: ci, którzy czynili na tej drodze pionierskie kroki, odeszli lub wnet odejdą, a każde pokolenie musi się uczyć, by na nowo podejmować roztropne i odważne decyzje, miejmy nadzieję, z miłością. ©℗

​Ks. prof. ŁUKASZ KAMYKOWSKI jest dyrektorem Instytutu Teologii Fundamentalnej, Ekumenii i Dialogu UPJP2 w Krakowie oraz członkiem Komitetu Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2015