Konstytucja Unii: bliżej - i dalej

A więc zostaliśmy rozgrzeszeni? Już nie będziemy stać pod pręgierzem jako ci, którzy ledwie zostali obywatelami Unii, a już uniemożliwili jej reformę, blokując projekt unijnej konstytucji? Wysiłek Konwentu, miesiące dyskusji nad projektem, spotkania na szczycie, grudniowa nerwówka w Brukseli - czy to wszystko było na próżno? Bo czy dziś ma jeszcze sens poszukiwanie kompromisu, do którego skłaniali się już niemal wszyscy zainteresowani?.
Czyta się kilka minut

“Dziś" - czyli po tym, jak premier Tony Blair, osłabiony ciągłym ostrzałem ze strony opozycji i krytyków z własnej partii za politykę wewnętrzną i zagraniczną (zwłaszcza wobec Brukseli i Bliskiego Wschodu), postanowił uciec do przodu i powiedział: “Niech naród ma ostatnie słowo". W tłumaczeniu: gdy już politycy zaakceptują projekt konstytucji, wypracowany w żmudnych negocjacjach, wówczas społeczeństwo odrzuci go w referendum. Zapowiedź Blaira równa się przekreśleniu całego projektu, bo konstytucja musi zostać zaakceptowana przez wszystkie 25 państw, a ponad połowa Brytyjczyków uważa, że Unia nie potrzebuje żadnej konstytucji.

Co równie istotne: to jedno zdanie Blaira wywołało w wielu krajach ożywione reakcje. Jakby czekano, aż ktoś je wypowie. Już wcześniej było prawdopodobne, że podobne referenda odbędą się w Irlandii, Danii, Holandii, Hiszpanii, Portugalii, Luksemburgu, Czechach i na Łotwie; teraz prawdopodobieństwo to rośnie w Słowenii, Słowacji, Litwie i Polsce. Z kolei dla unijnej “lokomotywy" (Francja i Niemcy) krok Blaira jest wyzwaniem: zmusza do tłumaczenia własnym obywatelom, dlaczego w ięcej demokracji bezpośredniej zaszkodzić miałoby Unii, cierpiącej jak wiadomo na deficyt procedur demokratycznych. Nie wystarczy machnąć ręką, że referendum to “populistyczna pułapka" (Joschka Fischer) albo grać na czas jak Jacques Chirac. Zwłaszcza że większość Francuzów i tamtejsza lewica chce referendum; podobnie jak niemieccy Zieloni i konserwatyści z CSU.

Irlandzki premier Bertie Ahern wierzy, że do czerwca “Dwudziestka Piątka" znajdzie konstytucyjny kompromis. Po czym może się okazać, że - jak pisał w “Guardianie" Timothy Garton Ash - prawdziwa bitwa o kształt Unii Europejskiej dopiero się zacznie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2004