Konstytucja Unii: bliżej - i dalej

A więc zostaliśmy rozgrzeszeni? Już nie będziemy stać pod pręgierzem jako ci, którzy ledwie zostali obywatelami Unii, a już uniemożliwili jej reformę, blokując projekt unijnej konstytucji? Wysiłek Konwentu, miesiące dyskusji nad projektem, spotkania na szczycie, grudniowa nerwówka w Brukseli - czy to wszystko było na próżno? Bo czy dziś ma jeszcze sens poszukiwanie kompromisu, do którego skłaniali się już niemal wszyscy zainteresowani?.

09.05.2004

Czyta się kilka minut

“Dziś" - czyli po tym, jak premier Tony Blair, osłabiony ciągłym ostrzałem ze strony opozycji i krytyków z własnej partii za politykę wewnętrzną i zagraniczną (zwłaszcza wobec Brukseli i Bliskiego Wschodu), postanowił uciec do przodu i powiedział: “Niech naród ma ostatnie słowo". W tłumaczeniu: gdy już politycy zaakceptują projekt konstytucji, wypracowany w żmudnych negocjacjach, wówczas społeczeństwo odrzuci go w referendum. Zapowiedź Blaira równa się przekreśleniu całego projektu, bo konstytucja musi zostać zaakceptowana przez wszystkie 25 państw, a ponad połowa Brytyjczyków uważa, że Unia nie potrzebuje żadnej konstytucji.

Co równie istotne: to jedno zdanie Blaira wywołało w wielu krajach ożywione reakcje. Jakby czekano, aż ktoś je wypowie. Już wcześniej było prawdopodobne, że podobne referenda odbędą się w Irlandii, Danii, Holandii, Hiszpanii, Portugalii, Luksemburgu, Czechach i na Łotwie; teraz prawdopodobieństwo to rośnie w Słowenii, Słowacji, Litwie i Polsce. Z kolei dla unijnej “lokomotywy" (Francja i Niemcy) krok Blaira jest wyzwaniem: zmusza do tłumaczenia własnym obywatelom, dlaczego w ięcej demokracji bezpośredniej zaszkodzić miałoby Unii, cierpiącej jak wiadomo na deficyt procedur demokratycznych. Nie wystarczy machnąć ręką, że referendum to “populistyczna pułapka" (Joschka Fischer) albo grać na czas jak Jacques Chirac. Zwłaszcza że większość Francuzów i tamtejsza lewica chce referendum; podobnie jak niemieccy Zieloni i konserwatyści z CSU.

Irlandzki premier Bertie Ahern wierzy, że do czerwca “Dwudziestka Piątka" znajdzie konstytucyjny kompromis. Po czym może się okazać, że - jak pisał w “Guardianie" Timothy Garton Ash - prawdziwa bitwa o kształt Unii Europejskiej dopiero się zacznie.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz, kierownik działów „Świat” i „Historia”. Ur. W 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje się w tematyce niemieckiej. Autor książek: „Polacy i Niemcy, pół… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2004