Zaczęło się, gdy ktoś ostrzelał demonstrację Hezbollahu. Jej uczestnicy żądali dymisji sędziego, który kieruje śledztwem w sprawie eksplozji w bejruckim porcie w sierpniu 2020 r. (zginęło wtedy 215 ludzi) i ostatnio bada tutaj trop Hezbollahu – ruchu polityczno-zbrojnego, który jest „państwem w państwie”. Walki ustały (ich bilans: 6 zabitych i kilkudziesięciu rannych), ale wobec narastającego kryzysu politycznego i gospodarczego Libańczycy boją się nowej wojny domowej (trwała tam w latach 1975-90). Na zdjęciu: żołnierze armii rządowej chronią nauczycielki uciekające z ostrzelanej szkoły. ©(P)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















