Komentarz małostkowy

Felietonistyka wybujała u nas jak dżungla. Bo też i spraw, do których chciałoby się odnieść, jest nadmiar i zbyt wiele wśród nich smutnych albo niepokojących.
Czyta się kilka minut

Ale dlatego właśnie ograniczę się do małego wycinka, i to z obszaru raczej dalekiego od centrów tej uwagi, która zapełnia codziennie serwisy i szpalty. To wiadomość, która gdzieś tam mignęła wśród dyskusji o szkole, że w tym roku wzrósł procent pierwszoklasistów, którzy klasę będą musieli powtarzać. Drugoroczni na wejściu...

Nie był to temat dyskusji ani dłuższego artykułu. Tylko wzmianka. A zapomnieć o niej nie mogę. Jest dramatyczna. Ilekolwiek dzieci dotyczy, oznacza ich zagrożenie w takim czasie i miejscu, gdzie w ogóle nie powinno go być. Dziecko startujące do świata, w którym zaczyna się prawdziwy wyścig i bolesne konsekwencje niepowodzeń, nie może startować z pozycji, na której możliwa jest przegrana tak wielka. Ma poznawać radość nagrody za wysiłek, atmosferę wsparcia a nie rywalizacji, satysfakcję z sukcesu (także wspólnego), podniecenie odkrywcy, smak przygody, a jeszcze współtworzenie zespołu, nabywanie zaufania do przewodników, którzy z nim idą. Drugoroczność pierwszaka oznacza powtórną samotność w klasie, którą dopiero od miesięcy poznał, i piętno tego, który nie potrafił - gorzką wiedzę, na którą jest o wiele za wcześnie. Kto to wymyślił, kto do tego doprowadza? Przecież we wzrastaniu człowieka od początku chodzi o jedno: żeby mu się chciało chcieć...

Małe dzieci (w tym pierwszaki) uczyłam tylko rok w czasie wojny, po zdaniu matury na tajnych kompletach, bo nasi nauczyciele organizowali to także i dla maluchów. One bardzo chciały. Czy to nie przez nie owa wiadomość o drugorocznych wydaje mi się nie do przyjęcia?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2011