Koagulator dla szpitala, agregat dla ukraińskich przeciwlotników: dokąd trafia pomoc od czytelników „Tygodnika”

Czytelnicy „Tygodnika” znów pomogli ukraińskim obrońcom. „Dziękujemy wam, dziękujemy narodowi polskiemu” – mówią lekarki ze szpitala polowego, do którego trafią ranni spod Pokrowska. Relacja o kolejnym transporcie zorganizowanym dzięki zbiórce wśród naszych czytelniczek i czytelników.
Czyta się kilka minut
Chirurg Arsen w punkcie stabilizacyjnym z nowym koagulatorem, podarowanym przez czytelnika „Tygodnika”. Marzec 2025 r. // Archiwum Wojciecha Pięciaka
Chirurg Arsen w punkcie stabilizacyjnym z nowym koagulatorem, podarowanym przez czytelnika „Tygodnika”. Marzec 2025 r. // Archiwum Wojciecha Pięciaka

To był szczęśliwy dzień dla Arsena, chirurga z punktu stabilizacyjnego (tj. małego szpitala polowego) na froncie charkowskim: dziś nie miał jeszcze żadnego poważnie rannego. Mimo to Arsen wydaje się zafrasowany: chciał zrobić nagranie, pokazać, jak wykorzystuje nowy koagulator, który podarował mu czytelnik „Tygodnika”.

– Bardzo uniwersalny aparat – kładzie czule rękę na sprzęcie, który wędrował do niego kolejnymi etapami spod Warszawy aż tutaj (to kolejne wsparcie dla jego szpitala, możliwe dzięki wysiłkowi naszych czytelników: podczas naszego wyjazdu w grudniu stabpunkt Arsena otrzymał agregat prądotwórczy).

Lekarz ze szpitala polowego, do którego trafiają ranni z frontu w Donbasie, z nowym koagulatorem. Luty 2025 r. // Archiwum Wojciecha Pięciaka

Do ukraińskich szpitali trafiło już 14 koagulatorów, podarowanych przez czytelnika „Tygodnika”

Cztery takie koagulatory – tj. elektronarzędzia chirurgiczne, w szpitalach polowych stosowane głównie do zamykania ran (a w szpitalach tyłowych także do innych operacji) – podarował teraz właściciel firmy produkującej taki sprzęt. Prócz Arsena trafiły do dwóch podobnych stabpunktów w obwodzie chersońskim i na pograniczu rosyjskiego regionu kurskiego (jest tam dziś szczególnie dużo ofiar), a także do dużego szpitala na zapleczu frontu w Donbasie, dokąd trafiają ranni ewakuowani spod Pokrowska.

„Dziękujemy wam, dziękujemy narodowi polskiemu” – mówią na przesłanym nagraniu poruszone lekarki z tego szpitala (łącznie w ostatnich trzech latach do ukraińskich szpitali – frontowych i na tyłach – trafiło już 14 koagulatorów, podarowanych przez naszego czytelnika).

Tym razem – podczas kolejnego wyjazdu na Ukrainę z transportem zorganizowanym dzięki zbiórce wśród czytelniczek i czytelników „Tygodnika” – mieliśmy, prócz tych koagulatorów, także 10 mobilnych agregatów z inwerterem (trafiły do punktów medycznych i jednostek na froncie) i pięć zestawów tzw. noszy próżniowych (służą do ewakuacji rannych w trudnych warunkach) oraz jeden agregat o bardzo dużej mocy.

21-letnia Oksana (z prawej), porucznik i komendantka pododdziału z brygady walczącej pod Charkowem. Luty 2025 r. // Archiwum Wojtka Pięciaka

Agregat o dużej mocy, podarowany przez naszych czytelników, broni nieba nad wschodnią Ukrainą

Dwaj mężczyźni w słusznym wieku, którzy przyjechali po niego na umówione spotkanie, wyglądali na zmęczonych. Ten trochę młodszy, w stopniu oficera, był całkiem siwy. Starszy, łysiejący podoficer, pod znoszony mundur ubrał cywilny kolorowy polar; poranek był mroźny. Nie wyglądali na ludzi z elitarnej jednostki obrony przeciwlotniczej. Ale nimi byli: to oni zestrzelili, prócz licznych rakiet lecących na ukraińskie miasta, także „rosyjski awacs” (samolot radioelektronicznego zwiadu) i bombowiec strategiczny. Swoimi antyrakietami dosięgli obie wrogie maszyny jeszcze nad terytorium Rosji.

Życie przeciwlotników, zwłaszcza tych na zapleczu frontu, to ciągłe napięcie i ruch: muszą się stale przemieszczać, by uniknąć wykrycia. Rosjanie na nich polują, zniszczenie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej to ich priorytet. Dlatego prosili o mocny agregat, który byłby stabilnym źródłem prądu dla ich sprzętu, ale taki, który łatwo jest przewozić. Kupiliśmy go za pieniądze podarowane przez czytelników „Tygodnika” – dziś broni wschodniej Ukrainy.

Ukraina nadal stawia opór, trwa więc nasza akcja, prowadzona we współpracy ze Stowarzyszeniem Inicjatywa Sąsiedzka. Szczegóły zbiórki na stronie: inicjatywasasiedzka.org

Artylerzysta na pozycji na pograniczu ukraińskiego obwodu sumskiego i rosyjskiego kurskiego. Marzec 2025 r // Archiwum Wojciecha Pięciaka

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Koagulator dla Arsena