Kardynał i ruch drogowy

„TP” 44 / 2018
Czyta się kilka minut
 /
/

Prenumeruję „Tygodnik” od lat. Czasami nie zgadzam się z jego autorami, ale zawsze z wielką przyjemnością ich czytam i jestem wdzięczny za lekturę. Po przeczytaniu relacji z Rzymu pt. „Don Corrado pozamiatał”, napisanej przez red. Edwarda Augustyna, poczułem jednak na tyle duży dyskomfort, że postanowiłem napisać kilka słów. Nie przychodzi mi to łatwo: darzę wielkim podziwem księdza kardynała Konrada Krajewskiego, a także bardzo cenię autora tejże relacji.

Polska słynie z nagminnego łamania zasad ruchu drogowego, swoistej kombinacji anarchii, egoizmu i bezmyślności, która prowadzi do kalectwa i śmierci. Często pytam zaprzyjaźnionych kapłanów i osoby świeckie, dlaczego tak rzadko ten temat pojawia się w nauczaniu Kościoła. I oto, niestety, dwa autorytety w jednej chwili stają po stronie tych, z którymi od dawna próbuję toczyć dyskusję o granicach wolności i o odpowiedzialnym zachowaniu na drodze w kontekście przykazania „nie zabijaj”. Nie rozumiem, co oznacza zachwyt nad jazdą „na wczesnym czerwonym” albo stwierdzenie, że w Polsce „kierowca Krajewski uzbierałby niezłą sumę punktów karnych”, a następnie zrównanie lekkomyślnej brawury z elastycznym podejściem do przepisów sanitarnych (tę elastyczność akurat rozumiem), ba, nawet powołanie się na najwyższy autorytet: „Pan Jezus też łamał przepisy”.

Jestem ofiarą wypadku komunikacyjnego spowodowanego przez kierowcę, który uznał, że przepisy drogowe go nie dotyczą. Czy Ksiądz Kardynał i Pan Redaktor zechcieliby coś mi w tej sprawie powiedzieć?

OD AUTORA:

Bardzo dziękuję za przesłany list i podniesienie ważnego problemu. Przykro mi, jeśli odniósł Pan wrażenie, że zachwycam się lekceważeniem przepisów. We wspomnianych słowach było – moim zdaniem – raczej zdziwienie stylem jazdy ks. kardynała oraz konstatacja, że na tle pozostałych kierowców we Włoszech i tak nie wypadł źle. W żadnym razie nie staję po stronie kierowców, którzy łamią przepisy.

EDWARD AUGUSTYN

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 47/2018