Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Kamień u grobu

Kamień u grobu

03.04.2007
Czyta się kilka minut
Właśnie rozpoczyna się czas śpiewania pięknej pieśni o zmartwychwstaniu "Otrzyjcie już łzy płaczący...". Przy drugiej jej zwrotce możemy się jednak poczuć dziwnie: "Darmo kamień wagi wielkiej żydzi na grób wtoczyli,/Darmo dla pewności wszelkiej zbrojnej straży użyli./Na nic straż, pieczęć i skała nad grobem Pana się zdała./Alleluja..." (za "Śpiewnikiem kościelnym" ks. Jana Siedleckiego, Kraków 1994). Dlaczego "żydzi"? Niby sprawa jest oczywista: "Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który był uczniem Jezusa. Udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł"
(

(Mt 27, 57-60). Podobnie opisują pogrzeb pozostali ewangeliści, dodając jednak, że Józef był członkiem Wysokiej Rady, a więc ważną postacią w żydowskim życiu publicznym i religijnym. Józef był Żydem, tak jak był nim Jezus i wszyscy, poza Piłatem, uczestnicy opisanego w Ewangeliach dramatu. Nie chodzi więc zatem w pieśni o podkreślenie oczywistego faktu. Zataczający kamień żydzi są tu wyraźnie wrogami, których zwycięża Bóg. Pieśń śpiewana jest już w Wielką Sobotę, nazajutrz po Wielkim Piątku, kiedy jeszcze pół wieku temu modlono się za "wiarołomnych żydów". Jej co najmniej wątpliwy, jeśli nie jawnie antysemicki wydźwięk jest wyraźny.

Pieśń tę od lat słyszę podczas uroczystości wielkanocnych w katedrach Krakowa i Warszawy (śpiewaną w obecności najwyższych hierarchów), zabrzmiała też w zeszłym roku na Błoniach w obecności Benedykta XVI! Czy nie było jakąś zadziwiającą ironią, że była ona odśpiewana kilka godzin przed jego wizytą w Auschwitz? Pieśń jest jedynie przykładem istnienia w kulturze kościelnej wielu pozostałości nieuzasadnionych historycznie i teologicznie uprzedzeń, znajdujących wyraz w tekstach, na które właściwie nie zwracamy uwagi, a przecież utrwalają one stereotypy i bezrefleksyjne widzenie świata. Poddaję tę kwestię pod rozwagę władzom duchownym, które biorą odpowiedzialność za rodzaj kultywowanego u nas chrześcijaństwa.

KRZYSZTOF BIEDRZYCKI (Kraków)

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]