Serię z Anubisem kieruje do wszystkich tych, którzy zadają sobie pytanie, czy warto żyć. A gdzie ten sens odnajduje Joanna Karpowicz? „W małych rzeczach, jak zapach czy smak. W muzyce, literaturze, sporcie. W potężnej naturze, która koi ból istnienia”. Po czym dodaje: „Śmierć przyjdzie po mnie, ale jeszcze nie dziś. Dziś leśny spacer będzie moim małym aktem nieposłuszeństwa wobec przeznaczenia. Zatrzymam na chwilę czas, odłożę wszystko na bok. Zapiszę to w pamięci. A potem to namaluję”.
Przewodniczka dusz
Bohaterem malarstwa Karpowicz od 2012 r. jest Anubis – bóstwo o głowie szakala znane z mitologii starożytnego Egiptu. Artystka przenosi opiekuna zmarłych do naszego świata i rozmyśla o przemijaniu. Oswaja go, a z czasem nawet się z nim zaprzyjaźnia, by historię, która zaczęła się od doświadczenia żałoby po śmierci bliskiej osoby, zwrócić w stronę życia.
Anubis Karpowicz przechadza się po znanej nam rzeczywistości: wyrusza w dalekie strony, ale zagląda też do ogrodów, księgarń i w szyby kiosków, po prostu jest. Przyjęta przez malarkę perspektywa zamiast życia pozagrobowego trzyma się blisko ziemi, szukając sensu w codzienności, którą czeka kres. Dla malarki figura „przewodnika dusz” to nie tylko symboliczna metafora towarzysza drogi ostatecznej, ale też metafora nas samych.
Dlaczego wybieramy mrok?
Karpowicz formułuje mało popularną opinię: twórczość, która budzi w odbiorcach nadzieję, jest potrzebna. „Interesują mnie te momenty, w których czujemy się szczęśliwi mimo nieuniknionej śmierci” – opowiada. W sztuce od zawsze modne są prowokacja i wytrącanie ze strefy komfortu, towarzyszące przekonaniu, że szczęścia i nadziei lepiej unikać, by nie narazić się na banał. „Zgadzam się, że rolą artysty jest podważanie zasad zastanego świata, obnażanie rzeczywistości, ale równie ważne jest dawanie czegoś w zamian”.
Dlatego w swojej sztuce otwiera przestrzeń do zadawania pytań. Jej płótna mają napędzać myśli i emocje w taki sposób, żeby widz nie chciał odejść z tego świata, tylko w nim pozostać. „Nie lubimy myśleć o śmierci, boimy się jej, używam więc nostalgii jako narzędzia do otwierania tej puszki z lękiem. Poprzez obrazy, które przemawiają do wspólnych doświadczeń, staram się zastąpić go innymi emocjami”.
Non oggi
Odtworzyła dla niego kilkaset scenerii, powracając w ten sposób do miejsc, w których już była. Kiedy jednak przychodzi do malowania, czarny szakal pozostaje odosobniony. „Podróż Anubisa jest naszą podróżą, spełnionymi i niespełnionymi tęsknotami. Bywamy samotni jak on – mówi Joanna Karpowicz. – »Non oggi«, czyli »Nie dziś« to mój prywatny wyraz niezgody na rozpacz powodowaną przemijaniem. Czasami wystarczy odrobina światła, by poczuć w sobie sprzeciw wobec zwątpienia i beznadziei”.
Najnowsza kolekcja obrazów Karpowicz powstała z inspiracji podróżą do Włoch. Nie zobaczymy tam znanych widoków, jak zawsze będziemy się poruszać poza turystycznym szlakiem. Będzie też włoskie światło, dzienne i nocne – zapowiada malarka. I oczywiście Anubis, wyposażony w książki, które w autorce wznieciły małe i duże rewolucje. Wystawę zadedykowała Renacie Fonte, tragicznie zmarłej działaczce na rzecz ochrony środowiska naturalnego, matce chronionego rezerwatu przyrody Porto Selvaggio.
Festiwal Conrada patronuje wystawie „Non oggi”, którą będzie można oglądać w Galerii Artemis (Kraków, ul. Poselska 15) od 15 października. Na festiwalowej scenie z Joanną Karpowicz porozmawia Joanna Piechura. Spotkanie „Anubis po stronie życia” odbędzie się w sobotę 24 października 2026 roku. Szczegóły na stronie festiwal »
Wspieraj Festiwal Conrada! Kup bilety dobrej woli i festiwalowe pamiątki »
Organizatorzy Festiwalu Conrada: Miasto Kraków, KBF, Fundacja Tygodnika Powszechnego
Partnerzy strategiczni: Tygodnik Powszechny, Teatr im. J. Słowackiego w Krakowie
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.










