Reklama

Jeszcze książka nie umarła...

Jeszcze książka nie umarła...

22.10.2008
Czyta się kilka minut
Z Grażyną Grabowską, prezesem firmy Targi w Krakowie, rozmawia Grzegorz Nurek
G

Grzegorz Nurek: Od 23 do 26 października odbędą się w Krakowie dwunaste już Targi Książki. Konkurencję dla nich stanowić mogą jedynie Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie. W 2003 roku przyznała Pani, że dla firmy, którą Pani reprezentuje, Targi Książki w Krakowie "nie są najbardziej dochodowe". Jak Pani widzi ich przyszłość, skoro 40 procent Polaków nie czyta książek, a targi nie generują zysków?

Grażyna Grabowska: Po pierwsze dementi - nigdy nie powiedziałam, że Targi Książki nie generują zysku. Owszem, nie jest to ani największa, ani najbardziej zyskowna impreza naszej firmy, bardzo jednak dla nas ważna i najbardziej medialna.

40 proc. Polaków nie czyta książek - tak, to niepokojące. Ale mnie jednak zawsze optymizmem napawa widok młodych, bardzo nawet młodych czytelników wędrujących korytarzami targowymi. Tego nie widać na innych targach książki w Polsce, to jest domena Krakowa. Wiele imprez okołotargowych kierujemy wręcz do dzieci, nawet tych, które jeszcze samodzielnie nie potrafią czytać - wiadomo, że czym skorupka za młodu... Cieszę się, że po wycofaniu się Instytutu Książki z organizowania Przedszkola pod Lokomotywą (czyli miejsca przeznaczonego właśnie na propagowanie czytelnictwa wśród najmłodszych), od razu znaleźli się chętni, którzy tę lukę wypełniają.

Wspomniał Pan o konkurencji warszawskiej. Jestem przekonana, że jest w Polsce miejsce na kilka imprez związanych z książką. Z powodzeniem odbywają się targi książki historycznej, katolickiej, dziecięcej, akademickiej i kilka innych, co nie przeszkadza, że pod koniec października większość polskich wydawców zjeżdża do Krakowa. Targi w Warszawie są międzynarodowe, więc z natury rzeczy większe, choć wystawia się na nich mniej polskich wydawców niż u nas. Mimo naszych kłopotów z lokalem, dojazdami i brakiem parkingów.

Modelowym przykładem współpracy władz miasta z organizatorami targów jest Lipsk. Tam, podczas trwania imprez można dojechać na targi komunikacją miejską bez opłat. Czy podobnego rozwiązania nie dałoby się przeforsować i w Krakowie?

Nasza współpraca z władzami Krakowa układa się dobrze - doceniają naszą rolę w rozwoju gospodarki regionu, turystyki biznesowej, budowaniu prestiżu miasta. Jednak bilet targowy, jak w Lipsku, to marzenie nierealne - MPK jest spółką miejską i nie może nie pobierać opłaty za przejazd. Ponadto Targi Lipskie, jak wszystkie centra targowe w Niemczech, są własnością miasta i landu, które je utrzymują. Przemysł targowy w Niemczech ma ponad sto lat - w Polsce niecałe dwadzieścia, dużo jeszcze przed nami.

Targi w Krakowie dwukrotnie zmieniały lokalizację (Rakowicka, później Zapolskiej, obecnie Centralna). Czy zamierzacie Państwo je przenieść w obręb Expo Centre na Zabłociu? 8 tys. metrów kwadratowych planowanej tam powierzchni wystawienniczej przy zeszłorocznym zapotrzebowaniu wystawców (3400 metrów) mogłoby rozwiązać problem.

Plany dotyczące terenów wystawienniczych na Zabłociu pochodzą z 2003, 2004 roku i od początku były raczej pomysłem na przeczekanie. Od tamtej pory wiele się zmieniło. Targi Książki - a nie są to nasze największe targi! - zajęły w ub. roku 8 tys. metrów kwadratowych, bo do powierzchni zajmowanej przez wydawców (wspomniane przez pana 3400 m) należy doliczyć powierzchnię sal na spotkania, punkty gastronomiczne itp. oraz korytarze, które zdołają pomieścić tłumy odwiedzających. Docelowo potrzebujemy co najmniej kilkanaście tysięcy metrów kwadratowych; taki kompleks się na Zabłociu nie zmieści. Stworzenie profesjonalnego centrum targowo-kongresowego w najbliższej przyszłości jest sprawą priorytetową i - z dużym poparciem władz miasta - tym się głównie zajmujemy.

W zeszłym roku zainaugurowaliście Międzynarodowy Salon Spotkań Agentów Literackich. Czy wydawcy byli zadowoleni z efektów tego rodzaju spotkań?

Chcemy, by Targi Książki były nie tylko świętem czytelników, autorów i wydawców, ale miały również wymiar spotkań biznesowych - dlatego zapraszamy księgarzy, hurtowników, bibliotekarzy. Dlatego zaczęliśmy zapraszać agentów literackich i przedstawicieli zagranicznych wydawnictw na rozmowy z polskimi wydawcami, o koedycjach, o wydawaniu polskich autorów za granicą i zagranicznych w Polsce. Zorganizować takie spotkania niełatwo, agenci literaccy wolą jeździć na duże imprezy targowe poświęcone tej tematyce; że jednak nasza działalność jest ważna i potrzebna, dowodem fakt, że do niektórych zagranicznych agentów na rozmowę umówiło się kilkanaście wydawnictw w ciągu jednego dnia.

W ubiegłym roku w Targach w Krakowie uczestniczyło 436 wydawców; na Targach w Londynie czy Pekinie było ich 1550, w Moskwie - 2500, w Lipsku - 2300, we Frankfurcie - 7450. Czy opłaty za wynajem miejsc pod stoiska nie są za wysokie? Część wydawców narzeka, że po opłaceniu pracowników, transportu i kosztów wynajmu nie tylko na targach nie zarabiają, ale jeszcze muszą dopłacić, i to słono.

Z Lipskiem czy Frankurtem trudno porównywać nawet Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie (niespełna 800 wystawców). Natomiast na tle krajowych targów w Warszawie (niespełna 100 wystawców) prezentujemy się znakomicie. Proszę również pamiętać, że targi frankfurckie odbywają się już po raz sześćdziesiąty, a nasze - dwunasty. Może jeszcze inaczej: skoro w kilkunastomilionowym Pekinie i prawie półtoramiliardowych Chinach na targach książki pojawia się 1550 wystawców, to przy milionowej aglomeracji Krakowa i czterdziestomilionowej Polsce 480 tegorocznych wystawców wygląda dumnie i okazale.

Dwa lata temu według oficjalnych danych wydano w Polsce 20 tys. tytułów, z czego połowę stanowiły książki naukowe i podręczniki. W naszym kraju zarejestrowano około 20 tys. podmiotów prowadzących działalność wydawniczą, z czego jedynie 10 procent działa aktywnie. 200 największych wydawnictw ma 98 proc. udziału w rynku! W tym świetle 480 wydawców na targach to sukces całego zespołu organizacyjnego i duży wysiłek wydawnictw.

Co do wysokości opłat... kupującemu zawsze drogo, sprzedającemu - tanio. Może porównanie: cena stoiska na naszych targach stanowi około 75 proc. ceny porównywalnego stoiska na targach wydawców katolickich w Warszawie (które odbywają się w sali gimnastycznej jednej ze szkół) i około 50 proc. ceny analogicznego stoiska na targach międzynarodowych w Pałacu Kultury i Nauki. Twierdzi Pan, że wydawcy nie zarabiają na targach - być może są i tacy, jednak proszę nie mylić targów z kiermaszem. Nie o samą sprzedaż chodzi.

Do którego z autorów wybierze się Pani po autograf? Na Targi przybędą m.in. laureaci Nagrody Kościelskich - Jacek Dukaj i Nagrody Cogito - Małgorzata Szejnert...

Nasze targi książki są prezentacją pełnej oferty wydawniczej: literatura dla dzieci, dla młodzieży, beletrystyka polska i światowa, poezja, książki naukowe i popularyzatorskie, przewodniki i książki kucharskie, e-booki i albumy. Cieszę się z obecności laureatów - tych przez pana wymienionych i tych jeszcze nieznanych, jak choćby laureat tegorocznej Nagrody im. Jana Długosza. Cieszę się z obecności autorów niemal zawsze nas odwiedzających i przyciągających tłumy czytelników, jak i tych, którzy przyjeżdżają po raz pierwszy i z daleka. A autograf? Nie mam na to czasu, ale cieszy mnie widok tłumów czytelników garnących się do ,,swojego" autora. To przeczy smutnej wizji zaniku czytelnictwa!

Odsyłam do pełnego programu spotkań na naszej stronie www.ksiazka.krakow.pl, a przede wszystkim - zapraszam wszystkich czytelników "Tygodnika Powszechnego" na Targi Książki w Krakowie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]