Reklama

Internet w polityce

Internet w polityce

24.04.2005
Czyta się kilka minut
Piękny mit głosi, że internet pozwala przekraczać bariery etniczne, klasowe i polityczne, daje głos w sferze publicznej tym, którzy dotąd musieli milczeć, oraz buduje nieograniczone wspólnoty ludzi zjednoczonych podobnymi celami. W tym sensie ma stanowić nową - tyleż rewolucyjną, co pozytywną - jakość w życiu publicznym. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Owszem, internet zmienia politykę. Nie zawsze jednak na lepsze - pisze w KRYTYCE POLITYCZNEJ (7-8) Adam Leszczyński.
P

Po pierwsze, rozwiały się marzenia o wyzwolicielskim potencjale sieci: “wolne słowo osłabia dyktatury, ale żadna jeszcze nie upadła tylko dlatego, że skrytykowano ją w internetowych czatach". Częściowo jest to kwestia zasięgu: przykładowo, despotyczny rząd w Zimbabwe podjął próby cenzurowania internetu, ale i tak z tego medium korzysta tam ledwie kilka procent najzamożniejszych mieszkańców, więc cokolwiek zostanie napisane w sieci, nie będzie miało większego znaczenia. W Chinach z kolei dostęp do internetu ma prawie 100 mln osób, z których połowa ma mniej niż 24 lata i dobre wykształcenie - jest to więc siła, z którą trzeba się liczyć. Równocześnie reżim wie, że upowszechnienie sieci to warunek modernizacji kraju, a ta - obok nacjonalizmu - legitymizuje dziś tamtejszych komunistów. Zabrał się zatem do tytanicznego zadania cenzurowania sieci: za krytykę władzy w internecie do...

5024

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]