Reklama

Ładowanie...

Inaczej o nieważności

Inaczej o nieważności

15.12.2014
Czyta się kilka minut
„TP” 46 / 2014
Z

Z uwagą przeczytałam artykuł Zuzanny Radzik „Nierozerwalne, choć niebyłe”. W tekście zabrakło mi wszechstronnego i obiektywnego zbadania tematu oraz oparcia na wiarygodnych źródłach. Problematyka usprawnienia procedury małżeńskiej nie jest kwestią nową ani „ściśle tajną”. Aktywność sądową Roty Rzymskiej i innych trybunałów można znaleźć w roczniku „L’attività della Santa Sede”, zaś szczegółowe dane polskie są co jakiś czas publikowane. Dziwi mnie wobec tego, że red. Radzik powołała się na anonimowych rozmówców.
Jednym z nich jest adwokat z Krakowa, którego wypowiedź – abstrahując od sensacyjnego przesłania – jest nieprawdziwa. Nie mogę się wypowiadać ogólnie, ale jako obrońca węzła przy Sądzie Metropolitalnym w Krakowie zapewniam, że żaden z adwokatów zatwierdzonych przez krakowski sąd kościelny nie ma prawa żądać od klienta wymienionej w artykule kwoty (7 tys.). Obecnie wszyscy adwokaci zatwierdzeni przy Sądzie Metropolitalnym w Krakowie wiedzą, że ich wynagrodzenie za udział w procesie nie może być wyższe niż taksa procesowa zatwierdzona dekretem Biskupa Ordynariusza. Jeśli istnieje podejrzenie praktyk sprzecznych z opisanymi ustaleniami, to wnikliwie badamy sprawę i informujemy strony o tym, że padły ofiarą nierzetelnych osób, które uzurpują sobie tytuł adwokata kościelnego.
Odnosząc się do opinii wypowiedzianej przez doktoranta – czyli kolejnego z rozmówców – wyrażam zdziwienie zacytowanymi danymi statystycznymi. Skąd przekonanie o 80 proc. nieważnych małżeństw zawartych w Kościele? Gdy porównać liczbę rozwodów z wnioskami o stwierdzenie nieważności, okaże się, że chociaż z roku na rok świadomość prawna wzrasta w Kościele, to jednak nadal stosunkowo niewielka liczba rozwodników stara się o stwierdzenie nieważności.
Nie zgadzam się z katastroficznymi poglądami głoszącymi, że współczesne polskie społeczeństwo nie jest przygotowane do życia w nierozerwalnym małżeństwie z powodu rosnącej niedojrzałości emocjonalnej czy też psychologicznej niezdolności do wytrwania w związku. Takie stanowisko, niepoparte danymi naukowymi, jest klasycznym przykładem pesymizmu antropologicznego, przed którym przestrzegał papież Benedykt XVI.
W części artykułu, gdzie autorka tłumaczy potencjalnie większy odsetek nieważnych małżeństw niż deklarowany przez sądy kościelne, znalazła się argumentacja, że stoi za tym „niedojrzałość, błędy co do osoby, zatajenia i przymusy”. Jest to bardzo ogólnikowe twierdzenie. Nie każda niedojrzałość osobowości skutkuje niezdolnością do nawiązania małżeństwa. Patologie osobowości mieszczą się w grupie niezdolności konsensualnej. Z kolei przymus i zatajenie wyliczone przez red. Radzik to kategoria wad zgody małżeńskiej, do której to klasyfikacji należy jeszcze kilka tytułów prawnych.
Na koniec rzecz bardzo istotna. Chociaż w tekście znalazło się wytłumaczenie, iż w sądach kościelnych nie „unieważnia się małżeństwa”, a stwierdza ich nieważność (różnica jest ontologiczna), to na okładce „Tygodnika” ten błąd się jednak pojawił („Jak unieważnić nierozerwalne małżeństwo?”). Osobiście – jako prawnik kanonista – boleję nad tym, ponieważ Wasze pismo jest tygodnikiem opiniotwórczym, a Wasz głos głosem donośnym.

OD REDAKCJI:
Hasła na okładce zwykle są skrótami myślowymi, które mają zaciekawić czytelnika. Reklamując tekst o stwierdzaniu nieważności małżeństw, świadomie odwołaliśmy się do funkcjonującej potocznie kalki myślowej. Uznajemy jednak opinię, że może to wprowadzać w błąd tych, którzy nie sięgnęli do tekstu. Natomiast trudno wymagać od publicystycznego tekstu precyzji naukowego opracowania: autor ma prawo nie rezygnować z opinii rozmówców, którzy chcą pozostać z różnych powodów anonimowi, oraz cytować wypowiedzi mówiące o odczuciach, choć mogą wydawać się przesadzone. Wypowiedź doktoranta prawa kanonicznego o 80 proc. nieważnych małżeństw to oczywiście nie opis rzeczywistości, tylko opinia wskazująca na to, że małżeństw nieważnych jest więcej, niż się nam wydaje.
Wdzięczni jesteśmy za uwagę, że żądanie przez adwokata 7 tys. jest nieuczciwe – choć osoby wnoszące o stwierdzenie nieważności małżeństwa muszą się liczyć z wydatkami. Jak się dowiedzieliśmy, legalnie sięgającymi czasem 3,5-4 tys. zł, jeśli sprawa jest skomplikowana.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]