Reklama

Idę środkiem polskiej drogi

Idę środkiem polskiej drogi

30.08.2015
Czyta się kilka minut
Bronisław Komorowski: Jeśli nie jestem akceptowany przez radykałów z jednej i drugiej strony, to znaczy, że mam rację.
Prezydent Bronisław Komorowski na dziedzińcu Pałacu pod Blachą. Warszawa, 26 sierpnia 2015 r. Fot. Wojciech Grzędziński dla „Tygodnika Powszechnego”
B

BŁAŻEJ STRZELCZYK: Więcej było łykania łez czy zaciskania pięści?

BRONISŁAW KOMOROWSKI: Kiedy?

Na przykład gdy krzyczeli: „Zdrajca!”, „Komoruski!”.

Ani łez, ani pięści. Zawsze byli tacy, którzy próbowali wypchnąć takich jak ja poza nawias patriotyzmu. Tyle że kiedyś to była tzw. komuna, a dzisiaj organizatorami spektakli nienawiści są głównie prawicowi radykałowie i katoliccy fundamentaliści. Myślę sobie wtedy: „Proszę bardzo. Tylko pokażcie, co wy macie w życiorysie. Co wy zrobiliście na rzecz Polski. Gdzie jest wasz praktyczny wymiar patriotyzmu”.

Organizuje Pan mszę w obozie internowania. Trzyma Pan transparent z napisem „Naród z Kościołem” podczas pielgrzymki Jana Pawła II. Przyszło Panu kiedyś do głowy, że będzie zdrajcą?

Wtedy, w czasach PRL-u, nie myśleliśmy o tak dalekiej...

19485

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Platforma Nieobywatelska jest z niego znana.

A ja napiszę, że zwyczajnie byłem dumny z tego, że p. Komorowski był prezydentem naszego kraju. Doceniałem godną reprezentację RP, opanowanie, pogodę ducha, umiejętność przebywania wśród tych najmłodszych i tych najstarszych, i tę wielką życiową mądrość. Dziękuję za ten wspaniały okres

Myślę, Panie Prezydencie, iż zbyt pochopnie odpowiada Pan prześladowcom :"Pokażcie, co macie w życiorysie. Co zrobiliście na rzecz Polski?" Bo mogą pokazać i co wtedy ? Wolno już będzie pętakom deptać Panu po piętach? Gdyż oprócz Lecha Wałęsy i Pana, prawdopodobnie iluś tam jeszcze rodaków coś chlubnego w życiorysie posiada i na rzecz Polski coś niezgorszego zrobiło, choć wiem, że Pan gotów był za komuny nawet milicjanta "puknąć" ku chwale ojczyzny a taki oszołom Antek czmyhnął jak niepyszny. Doceniałem też troskę Pana gdy z ulgą witał Pan poprzedniego prezydenta słowami " z 30 metrów nie trafić? Chwała Bogu!", życząc w duchu wszystkiego najlepszego. Podobała mi się także wielkoduszność z jaką potrafił Pan docenić zagraniczne starania Lecha Kaczyńskiego i podkreślić, iż odniósł on sukces, bo zdobył krzesło. Posiadał Pan też niebywałą umiejętność łączenia, jak gdyby nigdy nic, przyjaźni z zacieklym wrogiem "spasionych"(jak on to nazywał, prawdopodonie zmartwiony szkodliwą nadwagą) biskupów, dziarsko zapowiadającym wspólne z Panem upolowanie podpalacza Polski a następnie wypatroszenie - z jednoczesną miłością Pana do Kościoła. Budowanie zgody, pozwoliło zaś Panu niezgodzić się jako jedynemu z Platformy na rozwiązanie udręczonych postsowieckich WSI i na częściowe chciaż otarcie generalskich łez, dzięki przygarnięciu do Pałacu w charakterze tłumaczki pani generałowej - Dukaczewskiej. Pana dobroć i miłosierdzie oraz szlachetność Platformy zostały dostrzeżone już od 2005 roku również w zakładach karnych i więzieniach, gdzie PO i jej kandydaci zwyciężają w wyborach zawstydzająco wysoko, zwłaszcza z partią małych ludzi. Waszej cnocie nie porafili się też oprzeć byli nadzorcy ruskiego ładu nad Wisłą oraz ich pomniejsi wspomagierzy. W trakcie kampanii potrafił Pan także z najczystszym zaufaniem, towarzyszącym zapewne prezydenckiej ochronie, uściskać się z zabłąkanym bliźnim - niejakim "Andrzejkiem" Hadaczem. Znanym najpierw jako zaciekły obrońca krzyża z Krakowskiego Przedmieścia i zwolennik PiS. Nieco później już w towarzystwie Palikota i Kalisza na paradzie równości, występującym w charakterze nawróconego na nowoczesną wiarę zwolennika środowisk LGBT. Natomiast podczas kampanii prezydenckiej próbującym także wyrazić mniej serdeczne uczucia swemu imiennikowi kandydatowi Dudzie, czemu w porę zapobiegli bezduszni ludzie bez dokonań, odrzucając "Andrzejka" tekstem "całować to se możesz Krysię na wycieczce!". Ja także dziękuję za ten okres. Bóg zapłać, że się skończył.

Penie Prezydencie, może i ma Pan rację, ale to nie ma najmniejszego znaczenia

Ataki na prezydenta Komorowskiego w wykonaniu prawicy były (i są nadal przecież!) obrzydliwe, godne potępienia, psujące Polskę. W wywiadzie jednak razi mnie stwierdzenie: "...mam rację...". Czy to ta racja kazała chwycić się - jak brzytwy - pomysłu o referendum z tak źle (i w ogóle niepotrzebnie) zadanymi pytaniami, że prawnicy łapią się za głowy? Nie chciałbym też uczyć prezydenta historii, ale "lewicowe manowce", o których wspomina - nie były żadne "lewicowe", ale spod znaku PZPR. Nowoczesna lewicowość nie ma nic wspólnego z dawnym ustrojem - szkoda, że prezydent tego nie dostrzega.

Jeszcze poczekajmy,jeszcze się nie spieszmy,aby klasyfikować poziom prezydentury byłych prezydentów RP.Ale obserwując obecnego Prezydenta Dudę i jego wystąpienia,odnoszę wrażenie,że ktoś nam zwolennikom byłego Prezydenta Komorowskiego,sądzę że jest ich dość dużo w Polsce,złośliwie wyeliminował z roli jaką pełnił dotychczas.Być może,że ci co głosowali(niektórzy)na Dudę,dziś po jego krótkiej prezydenturze otworzyli oczy,że to nie jest naturalny prezydent.Odnoszę wrażenie,że gra aktorską rolę prezydenta.Jego gesty,sztuczność wyrazu.Coś tu nie gra.Wyniosłość w stosunku do rządu,który przecież w dalszym ciągu jest odpowiedzialny za gospodarkę oraz finanse państwowe. Prezydentowi Dudzie,już wiele rzeczy nie udało się,to wyraźnie widać,że błądzi po omacku,pudłuje w swoich mniemaniach,że rzeczywistość dostosuje się do jego mniemań o niej.Tak zauważam.Wielka szkoda,że prezydent Komorowski nie jest dalej Prezydentem RP. Ale takie jest prawo demokracji.Ale Pan Komorowski przejdzie do historii,jak sądzę,jako jeden z lepszych Prezydentów RP.A może z dotychczasowych najlepszy.

Pamiętam konwencję wyborczą Jarosława Kaczyńskiego przed wyborami prezydenckimi 5 lat temu. Kaczyński na pięknie przygotowanej imprezie w Zakopanem przez godzinę ( z głowy ) bardzo konkretnie mówił o swojej wizji Polski, naszych szansach, zagrożeniach, konieczności zmian w systemie edukacji itd. W tym czasie w stolicy, otoczony celebrytami Bronisław Komorowski krzyczał do swoich zwolenników "chodźcie z nami". I tak zostało już do końca. Żadnej wizji, żadnych oryginalnych pomysłów, nic nad czym warto byłoby się zadumać.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]