Rządowy zespół ds. ubezpieczeń społecznych zdecydował, że emerytura małżeńska zostaje, ale będzie nawet o 30 proc. niższa od indywidualnej. Tyle będzie kosztowało ryzyko, jakie ponoszą zakłady emerytalne, zmuszone brać pod uwagę wypłacanie emerytury nie jednej, ale dwóm osobom. Ekonomiczniej byłoby, na co wskazywała min. Joanna Kluzik-Rostkowska, by małżonkowie przekazywali sobie oszczędności w OFE przed przejściem na emeryturę. Nic nie wskazuje na to, by miała się rozpocząć dyskusja na temat nieodpłatnej pracy kobiet, które z racji obowiązków domowo-wychowawczych nie pracują zawodowo (jak miałaby być liczona ich ewentualna pensja - i takich pomysłów nie brakuje - czy składka emerytalna i kto miałby je wypłacać?). Cieszmy się więc z tego, co udało się przeprowadzić, ale głos niezadowolonych z takiej decyzji niektórych przedsiębiorców i ekspertów nie powinien pozostać bez odpowiedzi. Dyskusja o możliwościach systemu emerytalnego w Polsce wciąż przed nami.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.










