Haki i przykrywki

Gdyby PiS nie wpadł w kłopoty po śmierci Adamowicza i nagraniach Kaczyńskiego, Bartłomiej M. wciąż chodziłby wolny, Niesiołowski zaś mógłby uchodzić za przeciwnika prostytucji.

Reklama

Haki i przykrywki

Haki i przykrywki

11.02.2019
Czyta się kilka minut
Gdyby PiS nie wpadł w kłopoty po śmierci Adamowicza i nagraniach Kaczyńskiego, Bartłomiej M. wciąż chodziłby wolny, Niesiołowski zaś mógłby uchodzić za przeciwnika prostytucji.
Bartłomiej M., 2017 r. / fot. MICHAŁ DYJUK / FORUM
Bartłomiej M., 2017 r. MICHAŁ DYJUK / FORUM
N

Nie ma w tym logiki? Niestety, może być. Pierwszy miesiąc roku wyborczego był jak trzęsienie ziemi w filmach Hitchcocka. Zaczęło się od zamordowania prezydenta Gdańska, potem była „srebrna afera” Kaczyńskiego, a jednocześnie aresztowanie Bartłomieja M., zaraz potem zaś CBA zatrzymało biznesmenów, którzy wysyłali prostytutki do posła Niesiołowskiego w zamian za pomoc w załatwianiu państwowych kontraktów.

Przypadkowe, nadzwyczajne nagromadzenie wydarzeń? Mało prawdopodobne. Nie w dzisiejszej polskiej polityce. To raczej serial, w którym niebagatelna część to reżyserowane wstawki, które mają poprowadzić fabułę w kierunku korzystnym dla obozu władzy.

Nieszczęsny styczeń

Granie tzw. przykrywkami stało się w Polsce jednym z podstawowych narzędzi uprawiania polityki.

I od dawna nie chodzi już o kształtowanie w ten sposób otoczki polityki – marketingu, wizerunku...

14753

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Brawo panie Andrzeju za kolejny wyważony tekst. Wałśnie za to cenię Pana artykuły i komentarze. Niestety dziś większość dziennikarzy (niektórzy z nich nie zasługują na to miano, ale jakoś określić ich trzeba) zauważyłaby tylko przykrywki PiS lub tylko PO. Super, że jest Pan z najlepszą gazetą na planecie :)

FESTIWAL CONRADA BEZ DOTACJI MKIDN

Dlaczego na samym wstępie jest sugestia, że to niby PiS wpadł w kłopoty po śmierci pana Adamowicza? Czyli co? Że to ta partia jest odpowiedzialna za to co wydarzyło się w Gdańsku? Czy takie są fakty? Reszta tekstu bardzo 'ciekawa'

tzn., że w OCZACH OPINII PUBLICZNEJ jest odpowiedzialny koniec, kropka. Tak to działa.

"W opinii" - w opinii oficjeli Izraelskich Polacy kolaborowali z niemieckimi nazistami.... I co? Mamy na to przylec, bo opinia ma taką "moc"? Mamy wierzyć w cudze mniemanie, czy mamy obowiązek szukać prawdziwych przesłanek i bazować na faktach?

przecież wyraźnie napisano "w oczach opinii publicznej" itede - tak trudno przełknąć własną wpadkę, przeprosić i podziękować, że zamiast tego brnie się dalej w bezsens?... ja bym nie komentował tej waszej mikropolemiki, ale widzę, że to metoda identyczna z tą Partii - metoda, która Polskę pogrąża dokładnie tak samo jak i Pana

Lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć! KK też kiedyś zażarcie bronił tezy, że "Ziemia jest płaska" - dla kogoś kto na Ziemię patrzy "ze swego" płaskiego podwórka takie twierdzenie może nie podważać danych empirycznych i jedynie zabetonować pogląd, że właśnie tak jest. No przecież w jakimś sensie 'jest płaska' , ale jak to się ma do rzeczywistości? Szanować poglądy, to jedno, ale artykuł dotyczy konkretnych kwestii, mamy dać sobie wmówić, że przedmiot sporu/prowokacji jest bardziej płaski niż okrągły? Na dniach ma się odbyć antypolska konferencja w Paryżu, z udziałem prof Grabowskiego, Grossa, pani Engelking, pani Tokarskiej-Bakir, pani Hasko i redaktorki „GW”, pani Bikont pt " „Nowa polska szkoła historii i Holocaustu” - "ton" wystąpień łatwy do przewidzenia, audytorium, -sami "znamienici" ze Szkoły Zaawansowanych Badań w Naukach Społecznych (EHESS) prelegentów chyba nie trzeba przedstawiać, zakresu działań chyba też? -ksenofobiczny i jawnie antypolski.

A ja sobie myślę, że świat nie jest wcale tak skomplikowany, rządzą nim dość jasne i proste mechanizmy. Dawniej na dworach wielmożów, władców, zwano to intrygami. Walka o władzę i utrzymanie jej wymaga stosowania pewnych zabiegów socjotechnicznych, bo lud oczekuje chleba i igrzysk, nasi politycy tego nie wymyślili, grają w tę ciuciubabkę jak wszyscy mający parcie na władzę i pieniądz. Po drugiej stronie jestem ja, taki szaraczek, niezbyt rozgarnięty. Wiedziemy żywot wypełniony pracą i zmaganiem się z codziennością, od czasu do czasu lubimy być karmieni papka - jacy to jesteśmy wspaniali. Siedzę sobie w pracy przy kawie z kolegami, bo akurat trochę luziku przed następnym zadaniem. O polityce staramy się nie gadać, by nie psuć klimatu pracy, ale coś tam się zawsze przemyci. Wiecie jeden powiada, ta śmierć Adamowicza to została sfingowana, facet ma tyle nabrojone, że teraz w Ameryce siedzi i się śmieje. Racja, mówi drugi, na filmiku z zamachu stoi karetka z masońskim znakiem na drzwiach. Trzeci , racja tak szybko go spalili żeby nic znać nie było, on tymczasem w tropikach drinki popija. Długo nie po-mędrkowaliśmy bo robota goni, ale klimat jest. Takich opowiastek to na pęczki mógłbym przetoczyć, nikt specjalnie się przy własnych racjach nie upiera, bo w gruncie rzeczy wiemy, że to z palca wyssane sensacje. Nudna w sumie ta nasza codzienność, niech tam się za twarz biorą, wsadzają co ciupy, sądzą i obrażają, kto się brzydko bawi musi się liczyć z konsekwencjami. O Adamowiczu już ucichło, znicze posprzątano, jeszcze trochę a flaga Gdańska przed urzędem podniesiona zostanie na szczyt masztu. Czas wszystko sam przykrywa, bo nasza pamięć jest króciutka, ale igrzyska muszą trwać, takie są prawa natury życia politycznego.

Wiemy tyle ile powiedzą nam dziennikarze. To od nich zależy, czy na pierwszym miejscu będzie informacja, czy przykrywka. Czasem ręce opadają z bezsilności, kiedy dziennikarze rzucają się na jakieś "afery" tracąc z oczu rzeczy ważne. Zanim się w tym zorientują już jest po ptokach.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]